czwartek, 23 marca 2017

Siedmiu Mędrców z Bambusowego Gaju

Podobno nie ma w Chinach dzieła sztuki, które nie zawiera w sobie ukrytego znaczenia. Dotyczy to także dekoracji malowanych na porcelanie. Europejczycy, pragnący jedynie posiadać orientalne przedmioty, byli kompletnie nieświadomi bogactwa symboli i znaczenia przedstawień, nawiązujących do chińskiej tradycji i kultury. Dziś możemy o tych dekoracjach powiedzieć znacznie więcej, niż wiedzieli o nich ich użytkownicy. 

Fragment spodka, Chiny, dynastia Qing, okres Kangxi, pochodzenie: Jingdezhen, 1725 r.
Elbląg Stare Miasto [fot. P. Wlizło - archiwum MAH]


Ciekawą historię przedstawia fragment spodka, odkrytego w latrynie na podwórzu działki przy ul. Mostowej 27. Egzemplarz nie zachował się w całości, co utrudnia jednoznaczną identyfikację dekoracji, niemniej historia warta jest przytoczenia. Malowana kobaltem scena, rozmieszczona na całej powierzchni naczynia, przedstawia trzech Chińczyków na tle krajobrazu. Najprościej uznać ją za zwyczajną scenę rodzajową, pozbawioną większego znaczenia i konotacji. Takie podejście zaprzecza jednak zdaniu, od którego zaczyna się ten post. Jest w chińskiej tradycji historia, pasująca do tego przedstawienia. Opowieść o Siedmiu mędrcach z Bambusowego Gaju

The Seven Sages in the Bamboo Wood - malowidło z Długiego Korytarza w Pałacu Letnim w Pekinie [domena publiczna]
Rzecz działa się w III w. n.e., w trudnych i niespokojnych czasach. Gdy rozpadło się scentralizowane państwo dynastii Han, Chiny pogrążyły się w poważnym kryzysie. Cesarstwo, osłabione najazdami barbarzyńców oraz szerzącą się korupcją, uległo podziałowi na trzy odrębne, zwalczające się królestwa (tzw. San-kuo - epoka Trzech Królestw, 184/220 - 265 r. n.e.). Nie pomogło krótkotrwałe zjednoczenie (280 r. n.e.) pod władzą dynastii Tsin. Jej założyciel - cesarz Wu - postąpił podobnie jak nasz rodzimy Bolesław Krzywousty, z większym jednak rozmachem dzieląc kraj pomiędzy swych 25 synów. Wzajemna zawiść wśród braci doprowadzała do krwawych konfliktów, czyniąc kraj łatwym łupem dla koczowniczych plemion. 

Wybitni uczeni czy leniwi pijacy?

W tak niespokojnych realiach, siedmioro uczonych - poetów i filozofów - odrywało się od codzienności w zaciszu bambusowego zagajnika. Xi K'ang, Shan T'ao, Liu Lang, Ruan Ji, Ruan Xian, Wang Rong oraz Xiang Xiu zdegustowani wewnętrzną sytuacją swego kraju spotykali się w ogrodzie Xi K'anga, by oddawać się Qingtan - sztuce swobodnej konwersacji na poważne filozoficzne tematy. Qingtan, dosłownie czysta rozmowa, była wysoko wymagającym zajęciem intelektualnym. Za czasów dynastii Han była cenioną umiejętnością, świadczyła o dużej wiedzy i wysokim statusie społecznym. W późniejszych okresach przetrwała jedynie jako forma intelektualnej rozrywki. Bywalcy Bambusowego Gaju byli mistrzami w tej sztuce. Łatwość z jaką formułowali myśli, błyskotliwe i celne uwagi wyrażane pięknym językiem, pozwalały prowadzić zajmujące dyskusje na wysokim poziomie. Przynajmniej dopóty, dopóki spożywane wino nie obniżyło ich kognitywnych zdolności. 

The Seven Sages in the Bamboo Wood - przedstawienia na grobowcach w Nanjing (Shaanxi Provincial Museum) [http://www.wikiwand.com]

Ówcześni historycy - związani z otoczeniem cesarskiego dworu - rzetelni wyznawcy konfucjańskich wartości, chętnie postrzegali ich jako zdegenerowanych nihilistów, którzy czcili i wychwalali próżnię i niedziałanie, lekceważyli obrzędy i prawo, pili w nadmiarze wino i gardzili sprawami tego świata. Twierdzenia te w zasadzie był zgodne z prawdą. Jako zwolennicy taoizmu skłaniali się, podobnie jak Platon, ku negacji wartości świata pozorów. Chętnie odwoływali się do mistycznej strony ludzkiej natury oraz prostego, zgodnego z naturalnym rytmem, stylu życia. Cynicznie odnosili się do dworskich rytuałów i ceremonii. Niektórzy z nich rzeczywiście nadużywali alkoholu, wzbudzając swymi ekscesami niesmak opinii publicznej. Tyczyło się to zwłaszcza Liu Ling'a - poety i wielkiego miłośnika wina. Liu Ling skomponował pieśń na cześć tego trunku - mawiał, że dla pijanego człowieka sprawy tego świata znaczą tyle, co rzęsa wodna na rzece. Po mieście poruszał się lekkim powozem zaprzężonym w jelenia. Zawsze towarzyszył mu służący z wielkim dzbanem wina i drugi, który miał natychmiast go pogrzebać, jeśli niespodziewanie by umarł. Najlepiej jego osobę opisuje autobiograficzny wiersz:
Liu Ling (221-300 r. n.e.) [www.history.cultural-china.com]
Żyję, Liu Ling, na tym świecie
Dzięki wódce o mnie wiecie
Kwartę piję, więc za kwartą
Bez kwart pięciu pić nie warto
Prośby żony oraz żale
Nic nie znaczą dla mnie wcale










Podobno z butelką wódki nie rozstawał się także słynny poeta Ruan Ji. Jako potomek szacownego rodu Ruan, odebrał staranne klasyczne wykształcenie i rozpoczął karierę wojskową. Z czasem porzucił politykę, by poświęcić się muzyce. W swoich poematach kpił z cesarskiego dworu, pozornej konfucjańskiej moralności, wszechobecnych intryg i wojen, stosując wyszukane metafory i aluzje. Zbytnia bezpośredniość przekazu mogła narazić go na śmiertelne niebezpieczeństwo. Szczególnie trudny okres przechodził po śmierci ukochanej matki. Pił wtedy na umór przez cały czas żałoby, wywołując takim zachowaniem powszechne zgorszenie.
Ruan Ji, 210 - 263 n.e. [www.history.cultural-china.com]



Jego bratanek, Ruan Xian, również nie stronił od alkoholu. Podobnie jak wuj, był z zawodu żołnierzem i słynnym muzykiem. Mistrzowsko grał na pipie - szarpanym instrumencie strunowym w rodzaju lutni. Ulepszył nawet jej budowę. Bardzo przystojny za młodu, miał dużą słabość do kobiet. Preferował picie z dużych naczyń w otoczeniu rodziny i przyjaciół. Kronika dynastii Jin podaje, że miał w zwyczaju napełniać wódką duży basen i pić wprost z niego. Nie przeszkadzały mu nawet "dołączające do libacji" zwierzęta (w źródle jest mowa o świniach, choć mogą to być zwykłe pomówienia). Skłonność do alkoholu zniweczyła jego obiecującą karierę urzędniczą. W końcu został wygnany na północ kraju, za krytykę muzyki jednego z ważnych, dworskich urzędników. Swoim hulaszczym trybem życia, obaj Ruan Ji i Ruan Xian, mocno przyczynili się do zubożenia majątku swojego rodu.

Nie wszyscy bywalcy Bambusowego Gaju bez oporów folgowali swoim ludzkim słabościom. Wang Rong, również niewylewający za kołnierz, był wybitnym uczonym, szanowanym urzędnikiem, a nawet dowódcą wojskowym. Miał opinię człowieka, który nie dba o etykietę i zwraca uwagę na to, co ważne. Niektórzy, zapewne zawistnicy, postrzegali go jako skąpca i oskarżali o sprzedaż urzędów (dość powszechną praktykę w ówczesnym czasie). Zachowała się anegdota, jakoby miał sprzedawać gruszki, wydrążone w miejscu gniazd nasiennych, aby nikomu nie udało się wyhodować tak smacznych owoców. 

Wang Rong (po prawej) i Shan T'ao (po lewej). Przedstawienie na na grobowcach w Nanjing (Shaanxi Provincial Museum) [www.wikiwand.com]
Równie poważany był Shan T'ao - najstarszy i najmniej ekscentryczny członek tej barwnej grupy. Swoją urzędową karierę rozpoczął dopiero w wieku 40 lat jako dyrektor ds. personelu na dworze cesarza Wudi (dynastia Jin). Za rządów dynastii Tsin był przewodniczącym Ministerstwa Służby Cywilnej. Sumienny i obowiązkowy, aktywnie uczestniczył w życiu publicznym, nie dając wciągnąć się w dworskie intrygi. Podziwiano jego błyskotliwość i inteligencję. 

Shan T'ao był najlepszym przyjacielem Xi Kanga, którego rekomendował jako swego następcę w roli państwowego urzędnika. Xi Kang odmówił, w charakterystyczny dla siebie sposób tłumacząc, że lubi długo spać, grać na cytrze i śpiewać, łowić ryby, polować na ptaki, a gdy siedzi wyprostowany drętwieją mu stawy; ponadto lubi się drapać (a nie wypada w dostojnym towarzystwie), nie cierpi pism urzędowych, nie łapie się w grzecznościach i zasadach towarzyskich, mierzi go hałas, wytworne uczty i narady. Xi Kang z zamiłowania był kowalem, a swój czas dzielił pomiędzy kuźnię (gdzie często pomagał mu młody Xiang Xiu), a filozoficzne wykłady. Jego prelekcje cieszyły się dużym powodzeniem. Jednej z nich przyszedł posłuchać sam Sy-ma Czao - minister cesarza Wei. Xi Kang zachował się bardzo nierozważnie, ignorując jego szacowną osobę. Urażony taką zniewagą Sy-ma Czao szybko znalazł pretekst, by skazać uczonego na śmierć.

Ostatni z grupy - Xiang Xiu - to słynny konfucjański filozof. W młodości zafascynowany ideami taoizmu, dorosłe życie poświęcił zgłębianiu tej doktryny. Był zdania, że pewne aspekty w filozofii konfucjańskiej należało ponownie zinterpretować na bazie myśli taoistycznej. Według niego oba te nurty stanowiły jedność. 

The Seven Sages of the Bamboo Grove - haft na jedwabiu, 1860-1880 [www.history.cultural-china.com]

Smutna rzeczywistość 

Trudno się dziwić nutce nihilizmu, jaką odczuwać musieli Mędrcy z Bambusowego Gaju. Realia, w których przyszło im żyć, mocno odbiegały od świetlanych czasów dynastii Han. Sprawnie działające państwo, ustąpiło miejsca zwaśnionym tworom. Urzędnicze stanowiska, które niegdyś powierzano wybitnym uczonym, przeszły w ręce popleczników cesarskich eunuchów. Żądni władzy i pieniędzy skupiali się na zaspokajaniu chciwości swych mocodawców, by utrzymać piastowane stanowiska. Jakże różnili się od swych poprzedników, oddanych interesowi swego kraju, którzy czas wolny poświęcali sztuce i pracy naukowej. Im bardziej obniżał się poziom życia publicznego, tym silniejsze stawały się obowiązujące konwenanse. W tym kontekście "szalona działalność" grupy z Bambusowego Gaju jawi się jako świadomy protest przeciwko politycznemu środowisku i pustym konfucjańskim rytuałom. W chińskiej tradycji historia ta przetrwała w formie alegorycznej przypowieści. Stała się symbolem buntu, wyrażanego poprzez zwrot ku naturze i zgłębianie tajemnicy prostego życia. 

Mędrcy z Bambusowego Gaju - zbliżenie na dekorację spodka [fot. Paweł Wlizło - archiwum MAH]






na podstawie:
W. Eberhard Symbole chińskie. Słownik
P. B. Ebrey, A. Walthall East Asia: A Cultural, Social and Political History
C.P. Fitzgerald Chiny. Zarys historii kultury
Feng Youlan Krótka historia filozofii chińskiej
M. Marcinkowski, B. Pośpieszna Porcelana dalekowschodnia z badań archeologicznych na Starym Mieście w Elblągu
J. Zawadzki Dawna literatura chińska: antologia i omówienie t. I 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz