wtorek, 5 listopada 2013

Jak budowano kogi w Elblągu

Jednym z najstarszych, dokładnie datowanych, elbląskich zabytków jest tłok miejskiej pieczęci z 1242 roku. Przedstawiono na nim wizerunek kogi - dominującego wówczas żaglowca na wodach północnej Europy. 
Tłok pieczęci miejskiej Elbląga, 1242 rok (fot. archiwum MAH)
Prototypami kogi były najprawdopodobniej płaskodenne rzeczne statki, których wraki odnaleziono u ujścia Renu. Na przełomie X/XI wieku dostosowano je, poprzez podniesienie burt, do wypraw na Wyspy Fryzyjskie i otwarte morze. 
Poza ikonografią, nie ma praktycznie źródeł dotyczących budowy kog. W 1962 roku w Bremie odkryto zachowany prawie w całości wrak kogi, datowany na koniec XIV wieku (1382 rok). Na podstawie tego znaleziska określono rozmiary statku na ok. 22 m długości i ok. 7 m szerokości maksymalnej kadłuba. Zanurzenie z ładunkiem, które sprawdzono na wykonanej replice, wynosiło ok. 2,25 m, natomiast bez ładunku 1,25 m. 
Podstawową zasadą było ujęcie proporcji statku w stosunku 3:2:1, gdzie 3 oznaczało długość kadłuba, 2 długość stępki (główna wzdłużna belka konstrukcyjna), a 1 szerokość kadłuba. Kogi budowano w technice skorupowej, polegającej na zmontowaniu zestawu trzonowego, na który składała się stępka wraz z dziobnicą i tylnicą. Następnie układano poszycie statku, na dnie z klepek montowanych na styk, burty natomiast z szerokich klepek, mocowanych na zakładkę gwoździami zaginanymi do wewnątrz. Poszycie uszczelniano sierścią zwierzęcą lub mchem, które dociskano listwami przybitymi żelaznymi klamrami. 
fragment warkocza z mchu do uszczelniania łodzi, XIII wiek (fot. archiwum MAH)
fragment uszczelki łodzi, XIII wiek (fot. archwium MAH)
Taki sposób łączenia klepek znano w Elblągu już w XIII wieku. Na ul. Św. Ducha 21 (wykop XXIV/44) w IV poziomie zabudowy, datowanym na okres 1239-1280 odkryto fragmenty konstrukcji statku, których użyto powtórnie do ułożenia podłogi i moszczenia podwórka. 


Użyty wtórnie fragment konstrukcji statku; XXIV/44 (fot. archiwum MAH)
Usztywnienie statku stanowiły belki wiążące burty w poprzek kadłuba (tzw. belki usztywnienia poprzecznego), ich głowice często wystawały ponad zewnętrzną część poszycia. Gdy "skorupa" statku była gotowa, montowano dodatkowe usztywniające elementy: nadstępkę oraz gęsto rozmieszczone denniki i przedłużające je na burty wręgi, które mocowano kołkami do poszycia statku. Kogi były statkami jednomasztowymi, z prostokątnym żaglem z reflinkami lub bonetem, co umożliwiało zmniejszenie żagla podczas sztormu, nie mogły jednak płynąć pod wiatr. Pływano nimi wzdłuż wybrzeża, a płaskie dno umożliwiało zawijanie do portów położonych powyżej ujścia rzek (np. do Tczewa i Torunia). Charakterystyczną cechą kogi był ster zawieszony na rufie. Wizerunek na elbląskiej pieczęci miejskiej jest najwcześniejszym przedstawieniem statku z takim właśnie sterem.  


model kogi z 1273 roku
Kogi były statkami handlowymi używanymi przez kupców lubeckich. Wraz z rozwojem handlu w strefie nadbałtyckiej, związanym bezpośrednio z budową państwa krzyżackiego, wzrastało zapotrzebowanie na duże jednostki pływające, które mogłyby przewozić towary masowe. Koga stała się sztandarowym statkiem kupców Związku Hanzeatyckiego, którzy do XV wieku dominowali na akwenach Morza Bałtyckiego i Północnego. W związku z handlowym przeznaczeniem żaglowca przestrzeń kadłuba wykorzystywano do przechowywania towaru. Deski pokładu ułożone były poprzecznie do osi symetrii statku co ułatwiało dostęp do ładowni (wystarczyło wyjąć deskę). W XIII wieku kogi mogły przewozić ok. 10-50 ton ładunku, w XIV już nawet 120 ton.
Na przełomie XIII/XIV wieku kadłuby były przykryte stałym pokładem i pomostami obwiedzionymi blankami, w połowie XIV wieku konstrukcje pomostów włączono w zabudowę kaszteli umieszczanych na dziobie i rufie. Mniejsze kasztele dziobowe służyły do obserwacji, większe i bardziej rozbudowane kasztele rufowe przeznaczono na pomieszczenia dla załogi i urządzeń sterowniczych. Jako ciężki i silny statek - koga sprawdzała  się także jako okręt wojenny. Kasztele z powodzeniem wykorzystywano jako pomosty przy dokonywaniu abordażu. 

Przedstawienie wizerunku kogi na pieczęci miejskiej sugeruje długą tradycję szkutniczą miasta, choć pierwsze wzmianki źródłowe o stoczni w Elblągu pochodzą z 1295 roku, nie wspominają jednak o budowaniu tam kog. Stocznia znajdowała się prawdopodobnie na prawym brzegu rzeki, tuż za miastem w stronę Zalewu Wiślanego, gdzie były dogodne warunki do składowania budulca, obróbki drewna, montażu i wodowania kadłubów. Z 1343 roku pochodzi zapis wspominający o miejscu budowy i naprawy statków - łasztowni. Dopiero dokument z 1374 roku informuje o Coggenlastadie, położonej na prawym brzegu rzeki Elbląg, poniżej miasta, niedaleko jej ujścia do Zalewu Wiślanego (podobnie pierwszy zapis źródłowy wspominający o łasztowni w Gdańsku pochodzi z 1363 roku). Dokument ten potwierdza wcześniejszą lokalizację stoczni oraz fakt budowy i remontowania w Elblągu statków typu koga.

2 komentarze:

  1. Dzisiaj zostałem mile zaskoczony powyższym wpisem, tym bardziej, że ostatnio czytałem "Kronikę ziemi pruskiej" Piotra z Dusburga, gdzie na stronie 54, rozdział 15 ("O pewnych statkach wojennych i o powrocie magrabiego"), napisane było że magragrabia miśnieński Henryk "polecił wybudować sobie dwa statki wojenne, z których mniejszy nazywał się Pilgeram, a większy Fridelandt, (...). Dzięki tym statkom wybudowano (...), Elbląg (...). Te statki po wielu latach zatopiono w jeziorze Drużno." Zastanawiam się, czy coś więcej jest wiadome o tych okrętach, czy były to przypuszczalnie kogi, czy inny rodzaj statku. Czy były jakieś próby ich odnalezienia? Poza tym na stronie http://vimeo.com/42984705 Visar Studio wykonało rekonstrukcję XIV-wiecznego statku hanzeatyckiego ze zbiorów w Muzeum Parnu (tutaj odkryto tylko fragment) ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. sympatyczna wizualizacja ;) dziękuje :) o wrakach krzyżackich statków w jeziorze Drużno wiadomo tyle, ile napisał Piotr z Dusburga z tego co wiem, nie prowadzono tam żadnych badań, uniemożliwia to chyba stan zamulenia jeziora i fakt, że jest to teren rezerwatu. Niemniej jest o bardzo intrygująca kwestia :)

    OdpowiedzUsuń