Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowożytne szkło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowożytne szkło. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 maja 2017

O emaliowanych szkłach z Elbląga

W dzisiejszym poście chciałabym poruszyć temat naczyń emaliowanych, pochodzących z badań archeologicznych na elbląskiej Starówce. Nie jest to liczna grupa tego typu zabytków i rzadko występuje na badanych stanowiskach archeologicznych w Polsce, więc zdecydowanie zasługuje na uwagę.

Technologia

Określenie "szkło emaliowane" oznacza technikę zdobienia wyrobów szklanych, która polega na malowaniu ich kolorowymi farbami. Malowanie wykonuje się 'na zimno', stosując lakiery i farby terpentynowe, bez wypalania naczynia. Jest to technika wydajna, ale jednak nietrwała, ze względu na dużą ścieralność malowanej powierzchni. Bardziej trwała jest technika 'na gorąco', która polega na tym, że na powierzchnię szklanego wyrobu nakłada się farbę, a następne wypala naczynie powtórnie. Służy do tego piec malarski, tzw. muflowy, czyli bez bezpośredniego dostępu ognia. W piecu następowało trwałe stopienie się dekoracji ze strukturą szkła. Używa się do tego farb, mających w składzie sproszkowane szkliwo i związki metali barwiących, które dzielą się na nieprzezroczyste (emalie, glazury, smalty), przezroczyste (transparentowe, olejne, żywiczne) i pigmentowe, łączone ze szkliwami. O tym, jak długo utrzymywała się farba na szkle, decydowała ich jakość, a dokładniej stopień rozdrobnienia i wymieszania z olejkami (damarowym, goździkowym, terpentynowym), które wyparowywały po nałożeniu na szkło. Dla uzyskania odpowiednich barw, używało się najczęściej tlenków metali - barwa niebieska to tlenek kobaltowy, zielona - tlenek miedziowy z dwuchromianem potasu, żółta - chromian ołowiowy, biała - tlenek cyny, czarna - tlenek żelazowy z tlenkiem kobaltowym i braunsztynem (ruda manganu). Do nakładania barwników najlepszy podobno był pędzel z włosia bobrowego. Używano także stempli. Złocono natomiast pastami, zawierającymi złoto (sproszkowany metal lub chlorek złotawy).

Geneza

Malowanie naczyń 'na zimno' znane już było w starożytnym Egipcie, a także stosowano je przez cały okres cesarstwa rzymskiego. Rozkwit tej techniki nastąpił we wczesnym średniowieczu za sprawą Arabów, którzy przywozili tego typu szkła z głównych ośrodków produkcyjnych z Syrii i Iraku. Następnie, sztukę tę przejęli Wenecjanie, przez co emalierstwo na wiele lat stało się główną gałęzią szklarstwa weneckiego - przy znajomości produkcji przezroczystego szkła, dodawało kunsztu owym wyrobom. Z Wenecji, technika dekorowania szkieł farbami przeniknęła do innych regionów Europy. 
Pierwsze emaliowane szkła pojawiły się w północnej Europie dzięki niemieckim kupcom z Augsburga i Norymbergii, a około 1540 roku naczynia malowane w stylu niemieckim zaczęto wykonywać w austriackich i południowo-niemieckich hutach. Choć w XVI wieku w Wenecji emaliowane szkło wyszło już z mody, to w środowiskach mieszczańskich, głównie czeskim i niemieckim miało ono swój rozkwit i w pewnym stopniu, jako jeden z wielu czynników, wyznaczało właśnie kulturę mieszczańską, określało przynależność do określonego bractwa, cechu lub gildii.

Zdobnictwo

Najczęściej pojawiającymi się motywami były herby książęce i patrycjuszowskie, znaki cechów rzemieślniczych, przedstawienia religijne, sceny polowań, biesiad, poza tym fragmenty warsztatów rzemieślniczych, motywy roślinne, geometryczne, wzbogacane napisami i sygnaturami. Zazwyczaj tego typu dekoracje umieszczano na wysokich szklanicach, zwanych humpenami lub wilkomami, a także na kuflach, dzbanach, czworobocznych flaszach i kielichach.

Zabytki

Elbląskie emaliowane szkła należą do wyjątkowych obiektów, ponieważ w trakcie wieloletnich badań wykopaliskowych znaleziono stosunkowo niewiele takich obiektów oraz fragmentów. Ich niewielka liczba spowodowana jest najprawdopodobniej zwyczajowym tłuczeniem naczyń do picia podczas uczt. Są to wyroby datowane na 2. połowę XVI wieku do końca XVII wieku.
Poniżej zaprezentuję pokrótce niektóre z tych naczyń. Należą one niewątpliwie do jednych z najciekawszych i zarazem najcenniejszych obiektów, które zostały znalezione w trakcie badań.

Kielich z wielorybem (?) połykającym Jonasza
kielich ze sceną biblijną w formie dekoracji, na której umieszczono potwora morskiego z fragmentem ciała człowieka. Jest to najprawdopodobniej prorok Jonasz, który chcąc uniknąć zadania, powierzonemu mu przez Boga, został ukarany połknięciem przez wieloryba. Obok widzimy datę 1582 oraz napis D.P. JONAS. Kielich swoją formą nawiązuje do XVI-wiecznych form weneckich. Być może autorem tego naczynia był jeden z potomków hutniczego rodu Preusslerów (prowadzili oni m.in. huty Marienberg i Jugel w Saksonii). Według dostępnej kartoteki mieszkańców Starego Miasta, dowiadujemy się, że właścicielem działki, z której pochodzi omawiany kielich, był Piotr Himmelreich, znany patrycjusz elbląski, który zmarł własnie w 1582 roku. Zatem możemy przypuszczać, że naczynie mogło być zamówione przez np. radnych miejskich w celu upamiętnienia śmierci człowieka wybitnego. Wymiary: wysokość - 15,5 cm, średnica wylewu - 8,2 cm.

Kielich z wielorybem (?), fot. P. Wlizło


Kufel kobaltowy
to kolejne wyjątkowe naczynie, wykonane z przezroczystego szkła, zabarwionego na kolor kobaltowy. Kufel zdobiony jest złoceniami, połączonymi z kolorowymi aplikacjami, wykonanymi emalią: czerwoną, błękitną, białą i żółtą. Środkową część brzuśca zdobią sześcioramienne gwiazdy, wzbogacone motywami kwiatowymi, a pozostałą powierzchnię wypełniają poziome i pionowe paski z motywami rombów i kropkami. Naczynie powstało najprawdopodobniej w XVI w., a dokładniej w latach 1580-1610 (w XVI stuleciu zaczęły się pojawiać właśnie kobaltowe kufle, jako efekt kompromisu pomiędzy stylem weneckim a miejscowymi tradycjami, poza tym tego typu naczynia były charakterystyczne dla działających w tym czasie hut szklarskiego rodu Schurerów), a jego właścicielem mógł być Andreas Siebert, średnio zamożny mieszczanin, właściciel kamienicy przy ul. Mostowej 16. Wymiary: wysokość - 13,3 cm, średnica wylewu - 8,7 cm.

Fot. A. Grzelak

Fot. A. Grzelak



Dzban
o barwie kobaltowej został ozdobiony kolorowymi farbami: białą, żółtą, zieloną i czarną,co wzbogacono złoconymi paskami a jego głównym motywem ornamentacyjnym są umieszczone we fryzach stylizowane liście akantu, a także kropki i paski w różnych układach. Dzban  nie posiada analogii wśród znalezisk w Polsce, ale najprawdopodobniej pochodzi z terenu Czech lub południowych Niemiec. Czas jego powstania określa się na początek XVII wieku. Być może właścicielami tego dzbana (na pewno działki) byli bliżej nieznani średniozamożni mieszczanie Nickell Schaderau i Ernst Bottger.

Szklanice
należą do najczęściej ozdabianych przez dekoratorów-szklarzy w XVI i XVII wieku. W naszych zbiorach posiadamy 4 takie egzemplarze.

Pierwszą z nich jest częściowo zachowana szklanica, zdobiona wzorem reliefowym z emaliowanymi białymi kropkami oraz natapianymi guzkami, tzw. jeżynkami, charakterystycznymi dla roemerów. Naczynie datowane jest na 2. połowę XVI wieku, ma kształt lejkowaty, trudno jednak podać jego całkowite wymiary (udało się zrekonstruować 16 cm z wysokości). Podobne naczynia znane są z terenów Nadrenii, południowych Niderlandów i Anglii, a wykonywano je prawdopodobnie w hutach w okolicach Antwerpii lub w Spessart. Elbląska szklanica na pewno była importowana, a jej posiadaczem mógł być Bartolomeus Greffe, właściciel kilku parcel w mieście, bardzo zamożny kupiec, a także burgrabia.

Druga szklanica posiada ornament kasetonowy z rzędami białych, emaliowanych kropek na korpusie oraz złocony pasek (również z kropek) pod brzegiem naczynia. Wylew podkreślony jest kryzą, wykonaną z falistego wałka, ozdobionego emalią. Naczynie ma kształt owoidalny ze zwężającym się ku górze kołnierzem. Nie jest wykluczone, że mógł to być kufel. Szkło, z którego naczynie wykonano, jest bezbarwne i przezroczyste, z delikatną korozją. Pochodzi z przełomu XVI i XVII wieku - w tym czasie właścicielem działki (ul. Bednarska 14) był średniozamożny mieszczanin Bartłomiej Labien, a następnie Dawid Schroeter.

Kolejna ma barwę kobaltową i jest zachowana we fragmentach, na podstawie których można odtworzyć jej pierwotny kształt - owoidalny, z lekko stożkowatym wylewem z kryzą oraz stopką. Na jej powierzchni zachował się motyw emaliowanej siatki (trudno określić kolor ze względu na korozję), utworzonej z regularnie rozmieszczonych punktów, trudno jednak powiedzieć, czy zastosowany tutaj motyw jest elementem przedstawienia rodzajowego, czy też może ornamentem samym w sobie. Naczynie można wydatować na XVI/XVII wiek.

Ostatnia z tej grupy jest szklanica (odtworzona z fragmentów) z dekoracją w formie sceny z jeźdźcem na koniu wśród motywów kwiatowych, którą wykonano farbami emaliowymi o barwie białej, żółtej, niebieskiej, zielonej i brązowej. Naczynie sygnowane jest datą 1642 i napisem, z którego zachowały się tylko 2 litery "...er". Postać jeźdźca również zachowana jest we fragmencie, w którym można dostrzec twarz jeźdźca i jego nakrycie głowy, a także długi płaszcz i lufę muszkietu (lub zwój papieru?) oraz białego konia.

Buteleczka apteczna
czworoboczna buteleczka z cynową zakrętką, wykonana z jasno zielonego szkła z dekoracją w formie zielonego wieńca laurowego, wewnątrz którego umieszczono litery M I oraz datę 1648, a na powierzchni naczynia, za pomocą farby białej, żółtej, zielonej, błękitnej i złoceń, namalowano ornament kwiatowo-geometryczny. Najwcześniejsze tak zdobione naczynie pojawiło się w Moguncji i datowane jest na 1485 rok. Natomiast forma szyldu, ozdobionego motywem dookolnego wieńca (najczęściej z wawrzynu, liści akcji, dębu lub lauru) rozwinęła się na przełomie XVI i XVII wieku, a w XVIII wieku stała się najbardziej powszechnym sposobem zdobienia tych wyrobów. Ma to wymowę symboliczną, która wiąże się z użyczaniem ludziom swych świeżych sił, zapewnianiem błogosławieństwa, pomyślnego rozwoju i ochroną przed nieszczęściem.
Inicjały na butelce mogły być inicjałami któregoś z aptekarzy, działających w Elblągu, jednak dostępne źródła nie potwierdzają tego, a jedynie dostarczają informacji na temat właściciela działki, na której znaleziono naczynie - był nim Michał Lange (lata 40. XVII w.), zamożny mieszczanin.

Buteleczka z datą 1648, fot. A. Grzelak

Fot. A. Grzelak


Podsumowanie
Omówione naczynia zostały odkryte w kwartałach centralnych Starego Miasta, pomiędzy ulicami: Rybacką, Bednarską, Mostową, Kowalską i Rzeźnicka i łączącym je, Starym Rynkiem. Oznacza to, że musiały one należeć do przedstawicieli miejscowego patrycjatu, którzy pełnili prestiżowe funkcje w mieście, a pod względem dóbr materialnych, zaliczali się do bogatych obywateli miasta. W XVI i XVII wieku cena emaliowanych naczyń była bardzo wysoka i mogli sobie na nie pozwolić tylko bogaci, co tłumaczy niewielką liczbę takich wyrobów wśród znalezisk archeologicznych. Większość z nich zapewne nie była używana na co dzień i raczej pełniła funkcję reprezentacyjną, czasem tylko będąc ozdobą stołu. W ten sposób, niektóre z naczyń, jak na przykład kielich z Jonaszem, mogły znajdować się w gospodarstwie domowym do 50 lat.
Podsumowując, w okresie renesansu szklane naczynia emaliowane były jednym z elementów charakteryzujących kulturę materialną społeczeństwa i z pewnością świadczyły o wysokich wymaganiach artystycznych mieszczan.




*Post powstał na podstawie artykułu Andrzeja Gołębiewskiego pt. Elbląskie szkła emaliowane, opublikowanego w czasopiśmie Archaeologia Historia Polona, t. 8, 2000, s. 205-231.





  

czwartek, 20 kwietnia 2017

Termometr Reaumura, czyli krótka historia pomiarów temperatury.

W jaki sposób możemy określić pojęcie temperatury? Są to przede wszystkim doznania fizjologiczne, towarzyszące dotknięciu lub zbliżeniu do ciał materialnych, które można określić jako zimne, chłodne, letnie, ciepłe lub gorące. Definicję temperatury dobrze określił J.C. Maxwell (szkocki fizyk i matematyk, żyjący w latach 1831-1879): "temperatura ciała jest stanem cieplnym rozpatrywanym w odniesieniu do jego zdolności przekazywania ciepła innym ciałom", co oznacza, że przy bezpośrednim kontakcie dwóch ciał, mających różne temperatury, następuje przekazanie ciepła od ciała o wyższej temperaturze do ciała o niższej, aż do momentu wyrównania temperatur. 
Ludzie od lat intuicyjnie wykorzystywali to zjawisko, ale droga do współczesnego pojmowania temperatury i jej skal była dość długa i nie pozbawiona błędów.

Wszystkim znane są nazwiska Celsjusza*, Fahrenheita** lub Kelvina***, dzięki którym możemy odczytać temperaturę w odpowiedniej skali. Jednak rozwój tej dziedziny nauki zawdzięczamy lekarzowi rzymskiemu, C. Galenowi, żyjącemu w II w. p. n. e.. Wprowadził on cztery stopnie gorąca i cztery stopnie zimna, a pojęcia te odniósł do działania odpowiednich leków na ludzi, w zależności od tego, czy one rozgrzewały czy chłodziły organizm ludzki. Wprowadził on także w swojej skali temperaturę neutralną (dla mieszaniny równych ilości lodu i wrzącej wody), przypisując jej stopień zerowy, jednocześnie twierdząc, że ta temperatura zależy od szerokości geograficznej. 

Pierwsze urządzenie do pomiaru stopnia ciepła lub stopnia, czyli po prostu termometr, stworzył Galileusz - włoski astronom, astrolog, matematyk, fizyk i filozof, żyjący w latach 1564 - 1642. Ów przyrząd składał się z bańki połączonej z długą rurką, zanurzoną w zabarwionej cieczy.

 Tak prawdopodobnie wyglądał pierwszy termometr, źródło: internet.

Po wstępnym ogrzaniu lub ochłodzeniu gazu zawartego w bańce w celu zassania pewnej ilości cieczy, słupek cieczy podnosił się i opadał w zależności od zmian temperatury otoczenia i podawał stopień ciepła lub zimna. Wykorzystał w ten sposób zależność gęstości cieczy od temperatury oraz prawo Archimedesa. Trudno jednak powiedzieć, czy przyrząd ten posiadał podziałkę, zatem określa się go jako termoskop. Choć autorstwo tego wynalazku przypisuje się Galileuszowi, to tak naprawdę była to tylko zmodyfikowana wersja termoskopu Filona z Bizancjum, greckiego filozofa, pisarza i mechanika, który żył w III w. p. n. e.

Dlaczego w ogóle o tym wspominam? Do zaprezentowania tego tematu zainspirował mnie przedmiot, przypominający termometr lub strzykawkę, znaleziony podczas badań archeologicznych, które odbyły się w 2007 roku na zapleczach kamienic, znajdujących się przy ulicy Stary Rynek 2 do 7. Podczas tych prac wydobyto kilkadziesiąt całych naczyń szklanych oraz ponad 1900 fragmentów, datowanych na okres od XV do początku XX wieku. Oprócz naczyń służących do picia i szkieł okiennych, został znaleziony właśnie tytułowy termometr, o którym wspomniałam w poście o przedmiotach szklanych. 




Fot. A. Grzelak


Thermometer Reaumur, fot. A. Grzelak


Fot. A. Grzelak


Fot. A. Grzelak

Co więc widzimy na tym termometrze? Jedyny czytelny napis to Termometer Reaumur oraz skala od 0 do 40. Sam przedmiot, zakończony okrągłym uchwytem, ma 10,3 cm długości, a jego średnica wynosi 1 cm. W środku znajduje się szklany "tłok", z płaskim końcem wewnątrz obudowy - prawdopodobnie służył on do wskazywania skali.   
               
Nazwisko umieszczone na nim brzmi Rene Antoine Ferchault de Reaumur. Był to francuski naukowiec, żyjący w latach 1683 - 1757, zainteresowany przede wszystkim badaniem życia owadów, ale również znany jako ten, który wprowadził Skalę Reaumura, czyli skalę temperatury pomiędzy temperaturą wrzenia i zamarzania wody, zawierającą się w przedziale odpowiednio od 0 do 80 stopni. Reaumur, jako pierwszy, w 1730 roku zaproponował taką skalę. Stworzony przez niego termometr zawierał rozcieńczony alkohol (etanol), który lepiej pokazywał zmiany temperatury niż rtęć, ponieważ rozszerzał się szybciej. Termometr posiadał rurkę z podziałką, w której każdy stopień był jedną tysięczną objętości zawartej w zbiorniku aż do miejsca, oznaczającego zero.

Skala ustalona przez Reaumura była szeroko stosowana we Europie, głównie Francji, Niemczech i Rosji; około 1790 roku Francuzi wybrali skalę Celsjusza, ale w niektórych częściach Europy nastąpiło to dopiero w połowie XIX wieku. Ciekawostką jest to, że niektóre włoskie i szwajcarskie fabryki nadal stosują tę skalę w produkcji serów, a w Holandii przygotowując desery.   


Literatura:
L. Michalski, K. Eckersdorf Pomiary temperatury, Wydawnictwo Naukowo-Techniczne, Warszawa 1986.
http://www.achem.pl/historia-pomiarow-temperatury/
zdjęcie pierwszego termometru: http://www.twojapogoda.pl/wiadomosci/110429,tworca-termometru-pochodzil-z-gdanska
http://blog.termometry.eu/temperatura/jak-dawniej-mierzono-temperature/
https://en.wikipedia.org/wiki/R%C3%A9aumur_scale



* Anders Celsius - szwedzki uczony, fizyk i astronom, żyjący w latach 1701-1744; swoją skalę zaproponował w 1742 r., różniła się ona od obecnej, ponieważ naukowiec przyjął 0 stopni jako temperaturę wrzenia wody, a w 100 stopniach temperatura zamarzała. Później inni naukowcy doszli do wniosku, że lepiej będzie połączyć wzrost liczby stopni z procesem ocieplenia. Od 1774 do 1954 r. określano stopień w skali Celsjusza jako 1/100 różnicy temperatur topnienia lodu i wrzenia wody przy ciśnieniu 1 atm. fizycznej.

** Daniel Gabriel Fahrenheit - holenderski fizyk i inżynier, wynalazca termometru rtęciowego, żyjący w latach 1686-1736; jego skala została zaproponowana w 1724 r., używano jej do pomiaru temperatury w krajach, które stosowały imperialne jednostki miar (brytyjskie) do połowy XX w. Następnie została wyparta przez skalę Celsjusza. 32 stopnie Fahrenheita równie są temperaturze topnienia lodu, 212 stopni F równe jest natomiast temperaturze wrzenia wody pod ciśnieniem 1013 hPa.


*** William Thomson 1. Baron Kelwin - brytyjski fizyk, matematyk, przyrodnik, żył w latach 1824-1907; według jego skali 0 oznacza najniższą teoretycznie możliwą temperaturę jaką może mieć ciało. Temperatura 0 K jest równa temperaturze -273,15 stopni C. Temperaturę w kelwinach otrzymuje się przez dodanie do liczby, wyrażonej w stopniach Celsjusza, stałej 273,15.

wtorek, 12 listopada 2013

Szklane pieczęcie na butelkach - ciąg dalszy

Jakiś czas temu pisałam o znakach na butelkach szklanych z napisem „LONDON”. Teraz chciałabym wrócić do tematu, omawiając pieczęcie z innymi sygnaturami, również pochodzącymi z badań wykopaliskowych na Starym Mieście.

Wyróżniającą się grupą są pieczęcie ze stylizowanymi literami „FR” zwieńczone koroną królewską,
i znajdującymi się poniżej niewielkimi literami „RH”. Ten monogram był związany z królem pruskim Fryderykiem Augustem II (FR oznacza Fryderyk Rex) – motyw ten był bardzo popularny na terenach Prus w XVII i XVIII wieku, sygnowano nim różnego rodzaju wyroby, w tym również naczynia szklane (http://staremiastoelblag-mah.blogspot.com/2013/03/barokowe-i-klasycystyczne-naczynia.html). Znane z Elbląga pieczęcie znajdują się na butelkach o kulistym korpusie, być może taki sposób sygnowania wyrobów odnosił się do określonego rodzaju napoju alkoholowego, który był dostarczany w ściśle określonym typie butelek.



Pieczęcie odnoszące się do inicjałów osób zajmujących się handlem napojami alkoholowymi lub do przedstawicieli regionalnych władz gospodarczo-administracyjnych miały zazwyczaj oznaczenia literowe, np. litera „P” z motywem roślinnym; litery „H V P”; „G” lub „CG” z winnym gronem (które było częstym motywem zdobniczym w XVIII wieku i stosowano go na różnych przedmiotach).
Dość liczną grupę reprezentują krążki szklane pozbawione odcisków znaków na owalnych bądź okrągłych krążkach. Być może oznacza to, że dokonywano ponownego zeszlifowania odciśniętego motywu (widoczna na nich jest faktura w formie pionowych lub poziomych nici szklanych) w celu ukrycia miejsca pochodzenia produktu lub rezygnacji z jego autoryzowania znakiem dystrybutora, jednak są to tylko przypuszczenia. Równie dobrze mogło to być niedopatrzenie techniczne lub wykonanie nieudanego przedmiotu. Tego typu pieczęcie znalazły się na butelkach cylindrycznych, z zielonego szkła, datowanych na koniec XVIII i początek XIX wieku.
Ciekawym przykładem jest okrągły stempel, prawdopodobnie przyklejony pierwotnie do gąsiora – na tym stemplu widoczny jest fragment muru miejskiego z okrągłymi basztami, a na obwodzie koła widnieje napis: „1894 GESETZ z. SCH(...)”. Data przypuszczalnie odnosi się do momentu powstania firmy lub zawarcia porozumienia spółek (z niem. gesetz zum – umowa z...), zaś fragment napisu „SCH...” nasuwa na myśl pierwsze litery przedsiębiorstwa Ferdynanda Schichaua (od końca XIX wieku największego potentata przemysłowego Elbląga, który zakładał spółki wielobranżowe, głównie metalowe). Ta pieczęć to przykład zmian w znakowaniu wyrobów szklanych w czasach rozwoju rynku kapitalistycznego w XIX wieku. 

 
Inne stemple posiadają zachowane napisy „IPPUS” (nazwa ta kojarzy się z miejscowością Lipusz pod Kościerzyną, gdzie pod koniec XVIII wieku była czynna huta szkła), „PPOWO” (napis został odbity częściowo, przypuszczalnie mógł być związany z miejscowością Chłopowo, niem. Kloppowo, która przylegała do Huty Brodzkiej koło Chojnic), „FABRIQUE GRUNAU” (napis ten może odpowiadać jednej z miejscowości o nazwie Gronowo, zlokalizowanej m.in. w okolicach Chojnic, a także niedaleko Elbląga i Malborka; „Grunau” oznacza także nazwisko słynnej rodziny żyjącej w Elblągu w XVIII i XIX wieku i prowadzącej firmy związane z handlem, bankowością i drobnym rzemiosłem), „IHRR THIN” z wizerunkiem pruskiego orła, „CON”, „STANTIA” oraz „WYN” (pochodzące z jednego ośrodka w Konstancji nad jeziorem Bodeńskim, znaki te znajdowały się na niewielkich cylindrycznych butelkach o długich, wąskich szyjkach i być może oznaczały rodzaj alkoholu i jednocześnie są śladem importu wina butelkowanego w południowych Niemczech – Bawaria, Badenia-Wirtemberia).

Wzór pieczęci z 1894 roku, pochodzącej z wytwórni likierów Ferdinanda Johanna Mampego w Stargardzie Szczecińskim - dzięki uprzejmości pana Roberta Paducha z Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Stargardzie.

Wzór pieczęci z 1894 roku, pochodzącej z wytwórni likierów Ferdinanda Johanna Mampego w Stargardzie Szczecińskim - dzięki uprzejmości pana Roberta Paducha z Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Stargardzie. Wzór tej pieczęci używany był po 1894 roku do 1945 roku. Na pieczęci jest data 12 Maja 1894. Taką pieczęć posiadamy w Elblągu.

Widok pieczęci na butelce - również dzięki uprzejmości pana Roberta Paducha.





Na podstawie artykułu A. Gołębiewskiego Znaki na nowożytnych butelkach szklanych ze Starego Miasta w Elblagu [w:] Archaeologia Historica Polona, t.6, 1997, s. 183-205.

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Znaki na butelkach szklanych: pieczęcie z napisem „LONDON”

Nowożytne hutnictwo szkła charakteryzuje się m.in. umieszczaniem na wyrobach szklanych różnego rodzaju oznakowań. Jest to związane z uprzemysłowieniem technologicznego procesu wytwarzania szkła na przełomie XVIII i XIX wieku. Zaczęto wtedy stosować nowe urządzenia, np. mechaniczną prasę do wytłaczania masy szklanej w formach żeliwnych, półautomaty do wydmuchiwania szkła. Wszelkie znaki umieszczane na wyrobach szklanych pełniły początkowo funkcje użytkowe; były to odciski pieczęci, napisy tłoczone w formie szklarskiej oraz plakietki sygnaturowe określające pojemność, rodzaj, natężenie i skład płynu, a także kartusze herbowe i wieloelementowe przedstawienia symboliczne. Tego typu znaki pojawiały się na kielichach, szklanicach, pucharkach oraz z czasem na butelkach służących do przechowywania napojów (również albo głównie alkoholowych), lekarstw i kosmetyków. Jednymi z najciekawszych elementów do znakowania butelek są pieczęcie, które zaczęły się pojawiać około XVII w. w Anglii i Francji. Umieszczano je zazwyczaj w miejscu przejścia szyjki butelki w korpus.
Wydaje się, że znaki na butelkach umieszczano okazjonalnie i na specjalne potrzeby. Prawdopodobnie inicjatorem mógł być zarówno producent, jak również odbiorca. Producentem w tej sytuacji był hutnik-szklarz, właściciel huty, bądź przedsiębiorstwo, które chcąc zareklamować swój produkt, oznaczało go w określony i charakterystyczny tylko dla siebie sposób. Charakter rozwijających się uwarunkowań ekonomicznych powodował, że coraz bardziej istotne stawało się miejsce produkcji towaru, a w związku z tym konkretny producent. Coraz częściej posługiwano się znakami obcymi na pieczęciach, co świadczyło o wartości handlowej tego typu oznakowań butelek. Wskazują na to liczne odciski pieczęci z napisem „LONDON”, znane m.in. ze zbioru elbląskich naczyń szklanych. Pojawiają się one w różnych konfiguracjach i bardzo często z błędami pisowni. Zazwyczaj odciski pieczęci posiadały sygnatury autorskie, monogramy, znaki przedmiotowe, znaki zawierające nazwy miast i miejscowości, znaki numeryczne i te, o charakterze handlowo-reklamowym. 
 
Przykłady nowożytnych butelek (fot. archiwum MAH)

Sztance, które służyły do odbijania znaku dość często nie były dopracowane technicznie – powodowało to nierównomierne odciskanie negatywu. Wydaje się, że sami wykonawcy niekoniecznie przywiązywali dużą wagę do samych pieczęci.
Najliczniejszą grupą są odciski pieczęci z napisem „LONDON”. Nie jest to jednak grupa jednorodna stylistycznie, ponieważ nie ma w tym zespole dwóch identycznych znaków, a występują różne konfiguracje tego napisu. W przypadku elbląskich egzemplarzy pieczęcie zostały umieszczone na butelkach czworobocznych i o przekroju owoidalnym (nie występują natomiast na butelkach cylindrycznych). Pieczęcie zostały wykonane ze szkła przezroczystego, zielonego lub oliwkowego.
Spośród opracowanego materiału wyróżniono egzemplarze z napisem "LONDON" i literami UK wraz z koroną baronowską; napis "LONDON" z koroną baronowską i Gwiazdą Dawida (obie butelki to prawdopodobnie importy), pozostałe posiadają pełną koronę i napis "LOND", przy czy "L" jest większe od pozostałych - podobieństwa matryc mogą świadczyć o pochodzeniu naczyń z tej samej huty (analogiczne znaleziska pochodzą z Torunia, Chełmna oraz Średniej Huty); kolejne egzemplarze mają napis wytłoczony w formie "LONDEN", "ONDN" oraz "LOND". 

Przykłady pieczęci z różnymi wersjami napisu "LONDON", rys. B. Kiliński

Pieczęcie na odkrywanych podczas wykopalisk butelkach są okrągłe, czasem owalne, chociaż po odbiciu znaku stają się mniej lub bardziej nieregularne (wymiary krążków wynoszą 20-40 mm, grubość od 1,5 do 6 mm). Zazwyczaj negatywy tych stempli są niedokładnie odbite, w niepełnym rozmiarze, jaki zakładał projekt graficzny. Rzutowało to na niską jakość techniczną, w efekcie zmniejszając czytelność rysunków i napisów, a według współczesnych kryteriów, nie spełniało reklamowego charakteru całego przedsięwzięcia.

W tym poście przedstawiam tylko część zbioru butelek z odciskami znaków, na których umieszczono napis „LONDON”. Pozostałe, opracowane znaki zostaną omówione w następnym poście.
Temat został szerzej omówiony przez Andrzeja Gołębiewskiego w artykule Znaki na nowożytnych butelkach szklanych ze Starego Miasta w Elblągu [w:] Archaeologia Historica Polona, t. 6, 1997, s. 183-205.

poniedziałek, 13 maja 2013

Szkło w stylu weneckim

O szkle w stylu weneckim wspominałam w jednym z postów, jednak jest to temat na tyle rozległy i ciekawy, że chciałabym go potraktować  jako osobne zagadnienie.
Termin ten zaczęto stosować w rezultacie coraz częstszego pojawiania się w materiale archeologicznym szkieł o obcej pochodzeniu, co z czasem zaczęło obejmować wszelkie, ponadregionalne formy wyrobów szklanych.
Początków hutnictwa szklarskiego Laguny Weneckiej dopatruje się już w VII wieku, ale źródła historyczne podają 982 rok i traktat, w którym wymienia się szklarza Domenico, producenta butelek i naczyń (zapewne również mozaik). Na rozwój tamtejszego szklarstwa miało wpływ prawdopodobnie hutnictwo bliskowschodnie, zwłaszcza syryjskie, a z czasem wytworzył się oryginalny i wyrazisty styl wyrobów weneckich. W 1282 roku huty szkła przeniesiono z Wenecji na wyspę Murano, ze względu na niebezpieczeństwo pożarów.
Kielich w stylu weneckim, XVII wiek (fot. archiwum MAH)

Najstarsze znane wyroby z Murano pochodzą z XIV wieku (lub z połowy XV wieku) i są naczyniami emaliowanymi. W XVI i XVII wieku huty Laguny Weneckiej znacznie się rozwinęły i znajdowały się w ponad 20 ośrodkach. Około połowy XV wieku nastąpił w Murano przełom w dziedzinie wytwórczości szklarskiej, w efekcie czego wynaleziono i rozprzestrzeniono nowe technologie wytopu szkła, technik formowania i ornamentowania wyrobów.  Przełom ten zapoczątkował złoty okres sztuki szklarskiej w Wenecji, który trwał przez całe XVI stulecie. Powstające wówczas wyroby przyjęły estetykę renesansu, a zastosowanie surowca szklanego na bazie popiołów słonorośli (alg z Alicante i Aleksandrii, dzięki którym szkło było podatne na długie formowanie) ułatwiało tworzenie fantazyjnych form. 

Kielich w stylu weneckim, XVII wiek (fot. archiwum MAH)

Szklanica w stylu weneckim, XVII wiek (fot. archiwum MAH)

Największymi osiągnieciami szklarstwa weneckiego (oprócz wcześniejszego emalierstwa) zalicza się szkło cristallo (odbarwione i przezroczyste), lattimo (mleczne, naśladujące dalekowschodnią porcelanę), calcedonio (przypominające agat), aventurin (z wtopionymi opiłkami miedzi), a także zastosowanie dekoracji filigranowej, czyli latticinio (z dodatkiem tlenku cyny, do produkcji szkieł niciowych) i millefiori (przypominającego kwiaty i powstającego z podgrzanej płytki mozaikowej).

Liczne odkrycia naczyń szklanych, w tym szkieł typu weneckiego są spowodowane uwarunkowaniami geograficznymi Elbląga oraz niemieckim rodowodem części jego mieszkańców (głównie patrycjatu). Zadecydowało to w dużej mierze o obliczu kulturowym tego miasta oraz o jego orientacji gospodarczej w kierunku krajów zachodnioeuropejskich, szczególnie Niemiec, Niderlandów, a następnie Anglii. Okres największej prosperity Elbląga  przypadł na XVI i XVII wiek, kiedy miasto stało się siedzibą Kompanii Wschodniej (stowarzyszenie kupców angielskich), a jego intensywna działalność gospodarcza opierała się na handlu, co ma odzwierciedlenie w materiale archeologicznym.
W oparciu o liczny zbiór naczyń szklanych w typie weneckim, możemy wyróżnić takie wyroby jak: szklanice – z wytłoczonym ornamentem fakturalnym (kasetonowym) i dodatkowymi aplikacjami w formie masek lwów lub jeżynek; szklanice z dekoracją filigranową – z bezbarwnego szkła z wtopionymi pasemkami mlecznego szkła w różnych układach; szklanice lodowe – o krakelurowanej (spękanej) powierzchni i aplikacją w formie maski lwa; szklanice chalcedonowe i Humpeny, czyli, w przypadku zabytków z Elbląga, jest to wysoka szklanica wykonana z kobaltowego szkła. Kolejną grupą są kielichy o zróżnicowanych trzonkach (reliefowych, żebrowych, tralkowych), na dzwonowatych stopkach i, szczególnie interesujące, skrzydełkowe – najbardziej charakterystyczne dla stylu weneckiego, z fantazyjnie ukształtowanymi elementami plastycznymi.

Szklanica w stylu weneckim, XVII wiek (fot. archiwum MAH)

Tutaj możecie zobaczyć produkcję szkła w Murano: http://youtu.be/REQSpe56T4U, a tak wyglądają współczesne formy szklane: http://www.weranda.pl/archiwum/298-2012-04/14154-murano?cid=2

Literatura: A. Gołębiewski Szkła w stylu weneckim w nowożytnym materiale archeologicznym [w:] Archaeologia et historia urbana, red. R. Czaja, G. Nawrolska, M. Rębkowski, J. Tandecki, Elbląg 2004, s. 465-474.

poniedziałek, 25 marca 2013

Barokowe i klasycystyczne naczynia szklane



W XVII i XVIII wieku w rzemiośle szklarskim wytworzyły się nowe techniki i motywy zdobnicze, które nie tylko zjednoczyły artystycznie całą Europę, ale również spowodowały większą dysproporcję pomiędzy szkłami artystycznymi i zwykłymi naczyniami użytkowymi. Szczególnie rozwinęły się techniki szlifierskie i grawerskie, mające wpływ na wygląd naczyń szklanych przez wspomniane stulecia, czego efektem jest znajdowana podczas wykopalisk ogromna liczba XVII-XVIII wiecznych naczyń szklanych służących do picia.

Kieliszki z rytowaną dekoracją, XVIII wiek (fot. archiwum MAH)

W związku z powszechnie obserwowanymi zmianami gospodarczo-demograficznymi, huty szkła były zmuszone do obniżenia kosztów produkcji nastawionej na zaspokojenie potrzeb masowego odbiorcy. Doprowadziło to do tego, że obniżono poziom wykonania, upraszczając zdobienia, które zaczęły składać się z elementów klasycznych, abstrakcyjnych i naturalistycznych.
Najbardziej popularnymi formami naczyń były różnego rodzaju kielichy, szklanki i pucharki, mające niezbyt skomplikowany kształt. Najczęściej na ich powierzchni pojawiały się motywy geometryczne i roślinne, tarcze herbowe, przedstawienia figuralne i napisy. Na przykładach znanych z Elbląga możemy zobaczyć motywy medalionu z dwoma sercami połączonymi wstęgą – symbol związku małżeńskiego – ozdobionego gałązkami rozmarynu i napisem uns beide kan niemand scheiden (nikt nas nie może rozłączyć); na innym kielichu wyryto serca – z jednego z nich wyrasta kwiat, co oznacza rodzącą się miłość – oraz ulistnione łodygi z napisem ich will gernen dier zu dinen (chciałbym chętnie Tobie służyć). Prawdopodobnie pucharki te były darem, którego adresatem mogła być ta sama osoba.


Szklanki z rytowaną dekoracją, XVIII wiek (fot. archiwum MAH)

Zestaw do picia, XVIII wiek (fot. archiwum MAH)

Na szklankach natomiast pojawiły się m.in. emblematy ze stylizowanymi literami FAR i koroną nad nimi, od których odchodzą promienie. Wygrawerowane litery oznaczają Fryderyka Augusta Rexa i określa się je jako monogram króla Augusta II. Zdobienie wyrobów szklanych herbami i medalionami władców było bardzo popularne w baroku. Innym, ciekawym ornamentem jest umieszczone w emblemacie drzewo, na którym siedzi prawdopodobnie wiewiórka, kolejnym jest kartusz z herbem dwugłowego orła lub kartusz z symbolami cechu stolarzy lub snycerzy, czyli heblem, węgielnicą i cyrklem w otoczeniu wieńca z gałęzi palmowych. Ich dekoracja nawiązuje do kontaktów Elbląga z terenami Hesji, Westfalii i Brandenburga i choć są to tylko nieliczne przykłady większego zbioru, to w znaczący sposób mówią nam o tendencjach w zdobnictwie szklanych naczyń do picia typowych dla baroku i klasycyzmu.

Szklanka z emblematem FAR, XVIII wiek (fot. archiwum MAH)

Literatura: Gołębiewski A. Ornamentyka późnośredniowiecznych i nowożytnych naczyń szklanych (analiza zabytków archeologicznych z Elbląga i Torunia) [w:] Kwartalnik Historii Kultury Materialnej nr 4/92, s. 469-489.  

niedziela, 10 lutego 2013

Römery



Römer to dość wysoki puchar, znany przede wszystkim z terenu Niemiec i Niderlandów, który funkcjonował jako element zastawy stołowej od końca XV do XIX wieku. Służyły do picia różnych gatunków win, szczególnie białych. Uważa się, że forma römera powstała na bazie niewysokiego (około 10 cm) naczynia na stopce w kształcie wałka z czarką i z cylindrycznym korpusem, które zdobiły natapiane guzy. Były to naczynia typowe dla leśnych hut szkła, działających w XVI wieku na terenie Europy Zachodniej. Z czasem forma tych naczyń zaczęła ulegać zmianie, aby w XVII wieku wykształciła się klasyczna forma römera, czyli kielicha na wysokiej stopce ze spiralnie zawiniętej nici szklanej z cylindrycznym korpusem, ozdobionym guzami przypominającymi jeżyny.


Przykładowe römery, datowane od XVII do XIX wieku (fot. A.Grzelak)

Römery wykonywano w następujący sposób: formowano wydmuchaną bańkę szklaną w taki sposób, aby nadać jej kształt kulisto zakończonego cylindra. Później, do końca płaskiego cylindra dołączano przylepiak, wypychając dno. Po ponownym ogrzaniu górnej części wyrobu obtapiano i formowano brzeg czary. Utrzymując naczynie nadal na przylepiaku, dołączano do części cylindrycznej nitkę szklaną i, dookolnie ją nawijając, tworzono stopkę. Do uformowanego w ten sposób kielicha dolepiano guzy oraz taśmę. Młodsze puchary kształtowano również w formie. Römery znalezione w Elblągu wykonane są z przezroczystej masy szklanej, od jasno- do ciemnozielonej. Ta zielona barwa spowodowana jest obecnością znacznych stężeń związków żelaza, manganu i tlenku niklu.
Według niemieckiego badacza szkła, F. Rademachera, nazwa roemsche glassere pojawiła się po raz pierwszy w źródłach pisanych około roku 1456 i związana jest z ośrodkiem w Kolonii, gdzie takie kielichy wykonywano najwcześniej i stamtąd zaczęły się rozprzestrzeniać na tereny Nadrenii oraz Niderlandów.
Tego typu naczynia często spotyka się w ikonografii (przede wszystkim na obrazach mistrzów holenderskich), a także w zbiorach muzealnych oraz znajduje podczas wykopalisk (Elbląg jest miastem, które posiada jeden z większych zbiorów römerów), z związku z czym możemy wnioskować o szerokim zakresie ich użytkowania.

Martwa natura z szklankami i tytoniem, Willem Claesz de Heda (źródło: internet)

Römery stosowane były dość powszechnie, zarówno przez ludność uboższą, jak i zamożne mieszczaństwo oraz sfery książęce, co świadczyło o akceptacji tych wyrobów w kręgach silnie shierarchizowanego społeczeństwa. Być może wynikało to z przywiązania do obowiązującego wzorca kulturowego północnej Europy oraz funkcjonalności i wyglądu, odpowiadających większości odbiorców.

Römery (fot.archiwum MAH)


Literatura: Gołębiewski A. Puchary szklane typu Römer z terenu Polski północnej [w:] Kwartalnik Historii Kultury Materialnej, R. XXXVI, nr 3, 1988, s. 433-448.