niedziela, 5 sierpnia 2012

Flizy holenderskie z wizerunkiem żołnierza


Zwyczaj wykładania ścian szkliwionymi płytkami pojawił się w Niderlandach w XVI wieku, stając się stałym elementem wystroju schludnych holenderskich wnętrz. Najczęściej wykładano nimi miejsca podatne na zabrudzenia, jak ściany w pobliżu paleniska/kuchni, kominka czy miejsca tuż nad posadzką. W XVII i XVIII wieku, w dobie największej ich popularności, tworzono z fliz całe kompozycje uświetniające wnętrza mieszczańskich kamienic, nie tylko na terenie Niderlandów. Stosowano je powszechnie na terenie Żuław Wiślanych, gdzie chętnie osiedlali się emigrujący z Niderlandów mennonici. Podczas badań na terenie Starego Miasta odnaleziono jedynie ich fragmenty. 

Flizy na obrazie Vermeera Dziewczyna nalewająca mleko(źródło: http://www.artsjournal.com)
 
W XVII wieku dekoracja płytek ściennych uległa zmianie. Powoli zanikały wpływy południowe, skąd dotarła do Niderlandów technika wyrobu fajansu, a dekoracja nabierała bardziej holenderskiego charakteru. Ornamenty nie pokrywały już całej płytki. Dekoracja stała się bardziej oszczędna, eksponowała rysunek na mlecznym tle szkliwa. Pojawiły się umieszczane centralnie przedstawienia, uzupełnione jedynie dekoracyjnym opracowaniem narożników.Rezygnowano z wielobarwnych dekoracji, na rzecz często bardzo prostych kobaltowych rysunków.
Popularnym ówcześnie motywem wydają się być przedstawienia żołnierzy, często drobiazgowo oddające ich umundurowanie i rynsztunek. 

Fliza z postacią w stroju muszkietera, 1.poł. XVII wieku
(archiwum MAH)


Aby przyśpieszyć i uprościć wykonywanie identycznych przedstawień posługiwano się papierowymi szablonami, zaznaczając węglem kontury dekoracji, które następnie poprawiano farbą. Wypełniając ornament, malarz nakładał pędzlem najpierw grube, a potem cienkie cienie. Wymagało to dużej swobody w posługiwaniu się pędzlem. Farby należało nakładać szybkim i zdecydowanym ruchem. Ilość nałożonej farby decydowała o jej intensywności. Szczególnej wprawy wymagało malowanie kobaltem, ponieważ wykonanie nim precyzyjnego rysunku jest bardzo trudne. Jak niełatwa była to sztuka obrazują przedstawione na flizach rysunki żołnierzy. 

Żołnierz oczyszczający lufę muszkietu, 2.poł.-koniec XVII wieku
(archiwum MAH)
 
Flizy były produktem ogólnodostępnym, pełniącym przede wszystkim funkcję użytkową. Wiele z nich stanowiło po prostu tani, masowo wytwarzany produkt o niskiej wartości artystycznej. Rysunki często są niedokładne, malowane długimi, mocnymi pociągnięciami pędzla, zdradzającymi pośpiech i „taśmowy” rytm pracy. 

Fragment flizy z przedstawieniem flecisty, 2.poł. XVII wieku
(archiwum MAH)
 
Pojawienie się w XVII wieku wizerunków żołnierzy jako motywów zdobniczych ma swoje miejsce w kontekście historycznym. Po odzyskaniu niepodległości (1609), wojny o panowanie na morzu prowadzone z Portugalią i Anglią przeplatały się z walkami toczonymi z Hiszpanią na terenie Republiki. Widok żołnierza w XVII-wiecznej Holandii należał do codzienności. Wojska stacjonowały w miastach, a ich mieszkańcy udzielali żołnierzom zakwaterowania. Obecność wojska, nie tylko dawała poczucie bezpieczeństwa, powodowała wzrost gospodarczy i podnosiła prestiż miasta. Armia niderlandzka nie była liczna. Składała się głównie z obcokrajowców (Anglicy, Francuzi, Niemcy i Szkoci), werbowanych do walki i zwalnianych ze służby w czasach pokoju. Tworzono również miejskie gwardie strzeleckie. Rola jaką odegrały te oddziały w walkach z Hiszpanią sprawiła, że inicjatywa ta przetrwała w czasach pokoju, przybierając formę klubów towarzyskich, do których należeli zamożni, wpływowi mieszczanie.
Wiek XVII to także ważny okres w historii zachodnioeuropejskiej myśli wojskowej. Upowszechnienie się armii najemnej zapoczątkowało uniformizację wojskowego ubioru, wyposażenia oraz taktyki. Mężczyźni przedstawieni na flizach ubrani są w charakterystyczny dla tej epoki podwatowany kaftan, zwany wams, bufiaste, podwiązane pod kolanem spodnie oraz pończochy. Obuci są zwykle w płaskie, zdobione tasiemkami pantofle. Na głowie widnieje kapelusz z szerokim, podwiniętym z przodu rondem, często z okazałym piórem. Rapier przytroczony do pasa zwykle przy prawym boku, sprawia wrażenie jednego z elementów ubioru. Często zresztą, zwłaszcza w okresach pokoju, pełnił funkcję paradną. 

Arkebuzer, koniec XVII wieku
(archiwum MAH)

Pikinier, koniec XVII wieku
(archiwum MAH)
 
Postacie często ukazane są w ruchu,w pozycji gotowej do ataku, podczas typowych żołnierskich czynności czy w trakcie odpoczynku. Inspiracją dla tych przedstawień były portrety, zamawiane przez członków gwardii oraz ówczesne ryciny, jak wykonane przez Jacoba de Gheyn ilustracje do podręcznika wojskowego The Exercise of Armes. 

Jedna z rycin ilustrujących The Exercise of Armes, J. de Gheyn 1607
(źródło: 
http://people.cohums.ohio-state.edu)
 
Prezentowane egzemplarze pochodzą ze zbiorów przedwojennego Stadtliche Museum zu Elbing. Zostały wydobyte z warstwy gruzowiska i przekazane do MAH w 1954 roku przez W. Sierzputowskiego. Część obiektów pochodzi z domu żuławskiego w miejscowości Orłowo, gm. Nowy Dwór Gdański.

1 komentarz: