poniedziałek, 19 stycznia 2015

O średniowiecznym warsztacie złotnika. Narzędzia.




W dzisiejszym poście będzie o warsztacie złotnika w średniowieczu według Mnicha Teofila (Roger z Helmarshausen, łac. Theophilus Presbyter), niemieckiego złotnika i pisarza, a także benedyktyna, który urodził się w około 1080 roku (zmarł po 1125 roku).
Jest on autorem jednego z najważniejszych średniowiecznych podręczników artystycznych, który zawiera wskazówki dotyczące przygotowania farb i ich zastosowania, wytwarzania witraży, odlewania i obróbki metali...
Dzieło to zachowało się w licznych odpisach i nosi tytuł: Teofila kapłana i zakonnika o sztukach rozmaitych ksiąg troje (w Polsce wydane w 1880 roku).

W celu przygotowania odpowiedniego warsztatu należało wznieść obszerne i wysokie pomieszczenie, skierowane na wschód, z oknami od południa i wydzielonymi pomieszczeniami do wykonywania odlewów z miedzi, cyny i ołowiu, a także osobno do pracy w złocie i srebrze.
Naprzeciwko okna kopie się rów, a w poprzek tego rowu przytwierdza się płytę stołu tak, aby nakrywała kolana siedzących w rowie pracowników (ułatwiała ona także zebranie rozsypanych kawałków złota lub srebra).
Piec w pracowni powinien znajdować się w pobliżu okna - mocuje się go za pomocą kilku płyt, a wykonany jest z niewyrobionej gliny zmieszanej z nawozem końskim.

Piec do wytapiania, Teofila kapłana i zakonnika o sztukach rozmaitych ksiąg troje, ryc. 4, s. 61.
W organizowaniu pracowni złotniczej ważne były różnego rodzaju narzędzia, np. miechy z baranich skór przygotowywane wcześniej w mieszaninie drożdży i soli, naciągane wszerz, do których dorabiało się drewnianą głowicę, żelazną rurkę, idącą przez całą długość z odchodzącymi od niej 4 kawałkami drewna.
Kolejne narzędzia niezbędne w pracy to: kowadła (szerokie, płaskie i czworokątne, a także płaskie i rogate (?)), młotki, kleszcze, ciągadło (przez które przewleka się druty), organarium (tworzyło się w nim pręty srebrne lub złote i ziarnistym profilu), pilniki (do piłowania złotych i srebrnych drutów tak, aby mogły na nich powstać paciorki), rylce (służące do grawerowania), skrobaki (służące m.in do polerowania wykonywanego dzieła), wybijaki (wykonywało się nimi podobieństwa zwierząt lub kwiatów, wybijanych w złocie, srebrze i miedzi, a wybijakami stożkowato zakończonymi tworzyło się koła), narzędzia służące do nacinania, wyrabiania gwoździ oraz pilniki.

Wyciąganie drutu, rys. wg Hausbuch der Mendelschen Zwölfbrüderstifung, 1533 r., Stadtbibliothek Nürnberg, (por. E. Brepohl, Theophilus Presbyter und die mittelalterliche Goldschmiedekunst, Leipzig 1987, s. 47
Organarium, Teofila kapłana i zakonnika o sztukach rozmaitych ksiąg troje, ryc. 6, s. 64.
Mnich Teofil podaje także sposób na hartowanie pilników, a także innych narzędzi za stali: należało wypalić w ogniu róg wołu, zeskrobać go i dodać trzecią część soli, a  następnie rozetrzeć. Później wkładało się pilnik do ognia, a gdy się rozgrzał, posypywało się go startą mieszanką i ponownie trzymano wśród rozżarzonych węgli. Następnie zanurzało się pilnik w wodzie, a po wyjęciu, suszyło nad ogniem. Jeśli pilniki były wykonywane z lanego żelaza, hartowało się je poprzez nacieranie starym tłuszczem wieprzowym, okręcanie rzemykami wyciętymi ze skóry kozła i owijanie lnianym sznurkiem. Następnie każdy z osobna należało obłożyć gliną, włożyć do ognia, a po wyjęciu z gliny zanurzyć w wodzie i wysuszyć nad ogniem.
Dość interesująco brzmi metoda hartowania narzędzi żelaznych, które służyły do nacinania szkła i niezbyt twardych drogich kamieni: wówczas należało wziąć trzyletniego kozła, którego trzymało się w stajni bez jedzenia przez trzy dni, czwartego dnia dopiero dostawał do jedzenia paprocie. Po dwóch dniach takiego karmienia, umieszczało się go w beczce z otworami od spodu, pod którą znajdowało się naczynie na mocz kozła. Po zebraniu w ten sposób odpowiedniej ilości moczu (w ciągu dwóch lub trzech dni), wypuszczało się zwierzę, a samym tylko moczu hartowało się narzędzia.
Niezbędne w warsztacie były tygle do topienia złota i srebra. Do ich wykonania potrzebna była dokładnie starta biała glina. Oprócz tego trzeba było połamać drobno stare tygle, w których wcześniej było już topione złoto lub srebro. Utartą glinę łączyło się później z fragmentami tych spalonych naczyń, dolewało wody i formowało nowe tygielki.
Takie wyposażenie warsztatu proponował mnich Teofil. W następnym poście napiszę o przygotowywaniu surowców i tworzeniu niektórych przedmiotów.

Pierścień z około połowy XIII wieku znaleziony podczas wykopalisk na Starym Mieście w Elblągu, nr inw. EM/II/1390 - wykonany z czterech cynowych lub ołowianych drutów, skręconych ze sobą, średnica 16 mm (fotografia i informacje dzięki uprzejmości A. Rybarczyk). 


poniedziałek, 12 stycznia 2015

Szkutnictwo w średniowiecznym Elblągu

Na naszym blogu jakiś czas temu można było przeczytać o tym, jak budowano w Elblągu kogi. W tym wpisie chciałem przybliżyć wiedzę o szkutnictwie w średniowiecznym Elblągu.

Ostatnio powstało bardzo cenne opracowanie pt. "Przemiany w szkutnictwie rzecznym w Polsce. Studium archeologiczne" autorstwa Waldemara Ossowskiego, wydane Centralne Muzeum Morskie w Gdańsku w 2010 roku. Dzisiejszy wpis w dużej części został oparty na ustaleniach z tej właśnie pracy.

Odkrycia związane ze szkutnictwem odkrywane były na Starym Mieście w różnych jego punktach. Do najbardziej powszechnych należą klamerki szkutnicze, używane do przytwierdzania do burt uszczelnienia pomiędzy klepkami. Kształt, wielkość tych charakterystycznych przedmiotów ulegał zmianom w ciągu okresu ich użytkowania. Prześledzenie tych zmian pozwala datować te klamerki, a co za tym idzie, także budowane przy ich użyciu jednostki pływające.
W Elblągu odkryto dotychczas 165 takich klamerek, z których stan zachowania 20. nie pozwala na przypisanie ich do konkretnego typu. Spośród pozostałych najwięcej jest takich (typ B i C), które można datować na 2. połowę XIII wieku. Do najstarszych należą dwie klamry (typ A), które używane były do budowy statków w 2. połowie XII i na początku XIII wieku, a zostały one odkryte w warstwie datowanej na ok. 1250 rok. Zapewne pochodziły z jednostki pływającej, zbudowanej oczywiście poza Elblągiem, która po długim okresie użytkowania (wynoszącym kilkadziesiąt lat) została w Elblągu rozebrana, a jej niektóre elementy posłużyły do wymoszczenia podwórza rozwijającego się Elbląga.

Klamerki szkutnicze typu A i B ze Starego Miasta w Elblągu.
Źródło: W. Ossowski, Przemiany w szkutnictwie rzecznym w Polsce, 2010, il. 44

Klamerki typu B i C pochodzące z jednego zespołu, a datowane na lata 1240-1280 są bardzo ciekawe z punktu widzenia rozwoju szkutnictwa elbląskiego. Te klamerki nie mają bowiem śladów zagięcia, co jednoznacznie wskazuje, że po ich odkuciu nie zostały z jakichś powodów użyte do uszczelnienia budowanej lub remontowanej jednostki pływającej. Przedmioty te wskazują, że już od samego początku rozwoju miasta, w Elblągu budowano nowe statki lub przynajmniej je remontowano.
Występowanie klamerek szkutniczych w Elblągu kończy się w 1. połowie XIV wieku. Przyczyny tego zjawisko mogą być tłumaczone w różny sposób. Być może przyczyną tego jest ustanowienie stałego miejsca budowy statków na Łasztowni, położonej na północ od miasta (w źródłach wymieniana od 1343 roku). Inną przyczyną może być szybki rozwój mieszczańskiej architektury murowanej i brak konieczności moszczenia podwórek drewnem.


Elementy konstrukcyjne rozebranego statku rzecznego odkryte
na parceli przy ul. Św. Ducha 21 (dawniej Św. Ducha 44).
Źródło: W. Ossowski, Przemiany w szkutnictwie rzecznym w Polsce, 2010, il. 40

Oprócz klamerek zostały w Elblągu odkryte także elementy drewniane pochodzące z jednostek pływających. Na podwórku obecnej posesji przy ul. Św. Ducha 21 (dawniej Św. Ducha 44) odkryto, w warstwach datowanych na okres pomiędzy 1239 a 1250 rokiem, elementy konstrukcyjne rozebranego statku rzecznego. Zostały one wtórnie użyte do moszczenia podwórza. Na sąsiedniej parceli (obecnie Św. Ducha 22, dawniej Św. Ducha 45) w warstwie datowanej na ten sam okres odsłonięto fragment dennika, którego przedłużenie stanowiło ramię tworzące podparcie burty.
W trakcie badań archeologicznych na zapleczu parceli przy ul. Studziennej 20 odkryto fragment poszycia. Warstwa, w której leżał jest datowana na okres krótko po 1250 roku.

Dennik odkryty na parceli Św. Ducha 22 (dawniej Św. Ducha 44)
Źródło: W. Ossowski, Przemiany w szkutnictwie rzecznym w Polsce, 2010, il. 42

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Buława "gwiaździsta"

Odnaleziona na posesji Stary Rynek 55, w południowej partii wnętrza kamienicy, w części stropowej najniżej zalegających nawarstwień, obok drewnianych, konstrukcyjnych elementów budynku. Na podstawie stratygrafii znalezisko można datować na XIV wiek. Drewniany trzon broni nie zachował się, w momencie odnalezienia widoczne były pozostałości drewna wewnątrz osady. Głowica została odlana z brązu, posiada gwiaździsty kształt i składa się z czterech, piramidalnych kolców, obwiedzionych u nasady potrójną rytą linią. Niewielkie kuliste guzy znajdują się przy każdym narożniku podstawy kolca oraz w trójkątnych polach pomiędzy nimi. Odnaleziona głowica należy do typu III wg klasyfikacji A. N. Kripnikova.


Buława gwiaździsta, Elbląg, Stary Rynek 55 (XII/XIII-XIV w.) [fot. archiwum MAH]

Buławy wywodzą się z najstarszej znanej ludzkości broni - z maczugi. Proweniencja ich sięga Bliskiego Wschodu.  Znane są ikonograficzne przedstawienia buław w sztuce Egiptu i Mezopotamii. Stosowane były w armii rzymskiej (co najmniej od II w.n.e., upowszechnione w V w.n.e.), która zapoznała się z nimi za sprawą koczowników ze środkowej Azji. Za pośrednictwem tych ludów w XI wieku rozpowszechniły się na terenie Rusi, gdzie w XII i XIII wieku opracowano technologię ich odlewu, zwykle w formie kubicznej, zdobionej guzami. Głównym ośrodkiem ich wytwarzania był Kijów. Najstarsze średniowieczne egzemplarze, datowane na przełom IX i X wieku, odnaleziono na terenie Kaganatu Chazarskiego. Buławy wchodziły też w skład wyposażenia bizantyjskiej ciężkiej jazdy.
Buław używano w walce wręcz, w bezpośrednim starciu, czasami nimi miotano (podobno cesarz Bazyli I zabił w ten sposób wilka). Najprostsze były drewniane, nabijane metalowymi ćwiekami lub grotami, te metalowe, zdobione przysługiwały dowódcom i stanowiły atrybut ich władzy. Ze względu na swój archaiczny kształt w każdej kulturze, w której były wykorzystywane, przekształciły się z formy bojowej w sakralną lub reprezentacyjną.

Podniesienie cesarza na tarczy. Ilustracja z rękopisu Kroniki Skylitzesa [źródło: wikipedia.pl]
Krzyżacy poznali ten rodzaj oręża podczas wypraw krzyżowych. W relacji Jeana de Joinvilla znajduje się fragment dotyczący starcia rycerzy VI krucjaty z Saracenami, którzy pokonali ich zadając "straszne ciosy swymi buławami i zerwali pokrycia z ich koni". Bizantyjskie analogie ma także buława odnaleziona w zamku krzyżowców Vandum Jacob, zniszczonym w 1179 roku przez wojska Saladyna. Jednak niektóre źródła wskazują, że rycerze Zakonu mogli zaznajomić się z tym rodzajem broni w innych regionach, np. w trakcie walk z Połowcami na wschodzie Królestwa Węgier w początkach XIII wieku (wyrazy buława i buzdygan pochodzą z języka połowieckiego) lub podczas walk z plemionami pruskimi (znaleziska archeologiczne tych przedmiotów na stanowiskach bałtyjskich i ugrofińskich sugerują, że broń ta nie była obca plemionom pruskim).

Fragment manuskryptu Biblii Ludwika IX (1240-1250) [źródło:www.medievaltymes.com]
Buława odkryta w Elblągu stanowiła znak dowódczy lub broń użytkową. Uważano ją za niebezpieczną, w średniowiecznych i nowożytnych źródłach pisanych wielokrotnie wspomniane są liczne zakazy noszenia buław na terenie miast.
Bułwy gwiaździste typu III wg Kripnikova odkryto m.in. na terenie grodów zniszczonych podczas najazdów mongolskich w XII i I. połowie XIII wieku. Obiekty, podobne do elbląskiego, odnaleziono w Manujlova (Irkuck, Syberia) oraz w Zelenče (zachodnia Ukraina). Analogiczny przedmiot , datowany na XIII wiek, odnaleziono w Rumunii. W świetle tych analogii zachodzi możliwość, że elbląski egzemplarz buławy jest wcześniejszy niż warstwa, w której został zdeponowany.

Wymiary zabytku:
wysokość: 5 cm; szerokość: 6,7 cm; średnica otworu na trzon: 2,1 cm;



W poście wykorzystano prace:
L. Marek Europejski styl. Militaria z Elbląga i okolic Wrocław 2014
A. Michalak Głowica buławy z Trzciela, pow. Międzyrzecz. Archeologia Środkowego Nadodrza t. 4
P. Strzyż Ruskie buławy "gwiaździste" z terenu Małoposki Acta Militaria Mediaevalia I, Kraków-Sanok 2005



poniedziałek, 1 grudnia 2014

O wytwarzaniu szkła w XVI wieku

W dzisiejszym poście będzie o wytwarzaniu szkła według Georgiusa Agricoli, żyjącego w XV/XVI wieku wybitnego specjalisty zajmującego się górnictwem i metalurgią, którego wiedzę docenił m.in. król Zygmunt August.
Jerzy Agricola (Georg Bauer/Pauer) urodził się w 1494 roku w Glachau w Saksonii., zmarł w 1555 roku. Studiował w Lipsku, Bolonii i Padwie. Był lekarzem górniczym w Jachymowie w Czechach, a następnie lekarzem i burmistrzem w Chemnitz. Pracując w Jachymowie zapoznał się praktycznie z górnictwem, co zaowocowało licznymi pracami na ten temat, m.in. powstało De re metallica - dzieło dotyczące górnictwa i hutnictwa,  zawarte w 12 księgach i uzupełnione drzeworytami ilustrującymi pracę i narzędzia ówczesnych górników (1550 r.).

Tak według Agricoli wyglądała produkcja szkła w XVI wieku:
"Wyrabia się je z pewnych soli i pasku grubego lub drobnego pod wpływem ognia i umiejętnym postępowaniem. Będąc wytworzone, jest przezroczyste jak sole, kamienie szlachetne (...) i można go jak topliwe kamienie i kruszce wytapiać."
Szkło wytapiało się z topliwych kamieni i z soli. Uważało się, że kryształy były najlepszymi surowcami (według Pliniusza w Indiach powstawało z nich idealne szkło), następnie inne kamienie, być może nie tak twarde jak kryształy, ale tak samo jasne i przejrzyste (lub tylko jasne). Takie kamienie należało palić, a później rozgnieść w stępach i zmielić na gruby piasek, który później się przesiewało. Czasem taki piasek można było znaleźć w ujściach rzek, co znacznie oszczędzało pracę.
W przypadku wspomnianej soli, używało się przede wszystkim sody lub soli kuchennej albo soli, uzyskanej z ługu (uzyskiwało się go z rośliny anthyllis, czyli przelotu pospolitego). Należało wtedy dwie części piasku (uzyskanego z topliwych kamieni) wymieszać z jedną częścią sody (lub soli kuchennej mineralnej, soli z solnych roślin) i dodać kawałek magnetytu (ruda żelaza). Magnetyt przyciągał roztopioną masę szklaną, oczyszczał, a barwa szkła zmieniała się z żółtej lub zielonej na białą. Mniej jasne i niezbyt przezroczyste szkło uzyskiwało się też z samego popiołu z 1 częścią piasku, solą z wody morskiej i odrobiną magnetytu.
Popiół pozyskiwało się ze starych drzew (dębu, buku, świerka), w których wydrążało się pień, a następnie rozpalało w środku - należało to robić zimą, kiedy leżał śnieg lub latem, gdy nie padało. Deszcz mógł spowodować mieszanie się popiołu z ziemią.
Szklarze posiadali od jednego do trzech pieców. Ci, którzy mieli trzy piece, w pierwszym roztapiali surowce, w drugim przetapiali, a w trzecim zostawiali do wystygnięcia szklane naczynia. Pierwszy piec był sklepiony i podobny do pieca chlebowego; w jego górnej komorze rozpalało się zmieszane surowce aż się roztopiły i zmieniły w szklaną masę (nie do końca oczyszczoną), którą po wystygnięciu wylewało się i rozbijało na kawałki.

A. dolna komora pierwszego pieca, B. górna komora, C. szklana masa; źródło: G. Agricola  De re metallica Libri XII.

Drugi piec był okrągły i na zewnątrz spięty pięcioma łukami, które go wzmacniały. Również składał się z dwóch komór, przy czym dolna komora posiadała wąski otwór, którym można było wkładać drewno. W ścianie górnej komory wykonane były wnęki (osiem), a przez nie umieszczano garnki na dnie komory wokół wielkiego otworu. Garnki musiały mieć bardzo grube ścianki, aby zbyt szybko nie pękały w wysokich temperaturach. Gdy szklarz posiadał dwa piece, w pierwszym częściowo topił surową mieszankę, a w drugim masę przetapiał i wytapiał ponownie.

A. łuki drugiego pieca, B. ujście dolnej komory, C. wnęki górnej komory, D. baniaste garnki, E. ujście trzeciego pieca, F. wnęki na naczynia, G. otwory górnej komory, H. podłużne naczynia; źródło: G. Agricola  De re metallica Libri XII

Trzeci piec był kwadratowy, składał się również z dwóch komór, dolna miała w fasadzie otwór, do którego można było wkładać drewno do ogniska, znajdującego się tuż przy ziemi. W górnej komorze znajdowały się dwa otwory o odpowiedniej wysokości i szerokości, aby można było do nich włożyć naczynia o długości 3 stóp i wysokości 1,5 stopy. Do nich natomiast wkładało się gotowy szklany towar w celu ostudzenia go w niższej temperaturze. Po wyjęciu tych naczyń z górnej komory, układało się je później do wnęk, gdzie się schładzały.

A. druga dolna komora innego pieca, B. środkowa komora, C. najwyższa komora, D. ujście komory, E. okrągły otwór; źródło: G. Agricola  De re metallica Libri XII.

A. piszczel, B. okienko, C. marmurowa płyta, D. szczypce, E. formy określonego kształtu; źródło: G. Agricola  De re metallica Libri XII.

Po otworzeniu pieca, gliniane naczynia brane były za pomocą szczypiec  i wkładane do drugiego pieca, pod warunkiem, że nie miały pęknięć. Po ponownym wypale napełniało się naczynia rozbitym szkłem lub masą szklaną, zasłaniało się wszystkie otwory w piecu, pozostawiając dwa - przez jeden obserwowało się pracę pieca i wyciągało naczynia, a przez drugi wkładało się dyszę (mosiężną, z miedzi lub żelaza). Rozbite szkło było przetapiane - im dłużej tym lepiej, tzn. wykonany z niego przedmiot miał mniej plam i pęcherzyków. Do stopionej masy wkładano następnie piszczel, powoli obracano i nabierano na nią szkło w takiej ilości, jaka była potrzebna do zrobienia konkretnego przedmiotu. Kolejną czynnością było dmuchanie przez piszczel i wytworzenie pęcherza, rozciąganie szkła i nadawanie mu kształtu w formie. Czynność powtarzano - zagrzewano masę szklaną, dmuchano w nią, formując tak, aby powstały różnego rodzaju naczynia. Na koniec ucinało się część łączącą się z piszczelą i według pomysłu, doklejano nóżki i uszka, pozłacano i malowano różnymi kolorami. Następnie wkładano je do podłużnego, glinianego naczynia, znajdującego się w trzecim piecu lub w górnej komorze drugiego pieca i pozostawiało do wystygnięcia.
W ten właśnie sposób powstawały pełne kunsztu puchary, dzbanki, butelki, bańki, misy, płytki okienne, figurki zwierząt, drzewa i statki w Murano (w północnej części Włoch) - te przedmioty nazywane były szkłem weneckim.

Kielich w typie weneckim znaleziony na Starym Mieście w Elblągu, XVI/XVII wiek (fot. archiwum MAH)

A tutaj można obejrzeć jak współcześnie wytwarza się historyczne szkło: https://www.youtube.com/watch?v=ttNEBtfY7OU


Na podstawie: Georgius Agricola  De re metallica Libri XII (O górnictwie i hutnictwie. Dwanaście ksiąg), Muzeum Karkonoskie w Jeleniej Górze, 2000, red. S. Firszt, z czeskiego przetłumaczyła K. Kurkova.

O szkle w stylu weneckim:  http://staremiastoelblag-mah.blogspot.com/2013/05/szko-z-stylu-weneckim.html


poniedziałek, 24 listopada 2014

dzbanek typu Hansekanne

W trakcie wykopalisk na Starym Mieście, w kamiennej latrynie na podwórku parceli przy ul. Św. Ducha 4, odnaleziono wyjątkowy przedmiot. Jest to niewielki, cynowy dzbanek z pokrywką, datowany na I. połowę XV wieku. Bulwiaste w kształcie naczynie ma wysokość 24 cm. Do wewnętrznej ścianki przymocowana jest cynowa rurka. Płaska pokrywa łączy się z uchem za pomocą zawiasów. Ucho ozdobione jest po zewnętrznej stronie zygzakowatą linią i pojedynczymi punktami.

naczynie w typie hansekanne [fot. archiwum MAH]
Prezentowany przedmiot należy do typu naczyń charakterystycznych dla hanzeatyckiego kręgu kulturowego. Wytwarzano je na terenie Niemiec, Flandrii, Normandii, Niderlandów, a także w południowej Szwecji, Szkocji, Irlandii i Anglii. Egzemplarze produkowane w poszczególnych ośrodkach różniły się od siebie kształtem i stosowanymi dekoracjami. Najczęściej spotykane tego typu naczynia pochodzą z terenów północnych Niemiec. Zdobione są dwoma żołędziami umieszczonymi na zawiasie pokrywki oraz motywie żołędzia umieszczonym w dnie. Tak zdobione obiekty znajdują się w zbiorach muzeum w Rostocku i Kolonii. Dzbanki wyposażone w cynową rurkę wytwarzano w Haarlemie na terenie Niderlandów.
Interesujące jest dno naczynia. Jego funkcję pełni reliefowy medalion (średnicy 4,3 cm) przedstawiający scenę ukrzyżowania Chrystusa. Nie ma pewności, że medalion był oryginalnym elementem naczynia. Być może wcześniej pełnił funkcję znaku pielgrzymiego. Jednak odnalezione analogie pozwalają przypuszczać, że był to rodzaj powszechnie stosowanej dekoracji. Podobne aplikacje odnaleziono na terenie Holandii, znane są także gliniane naczynia z takim przedstawieniem.

Hansekanne, medalion ze sceną ukrzyżowania [fot. archiwum MAH]
Cynowy dzbanek w typie Hansekanne ze sceną ukrzyżowania w dnie odnaleziono podczas prac wykopaliskowych na ul. Uniwersyteckiej we Wrocławiu. Medalion wrocławskiego zabytku jest jednak mniejszy i różni się od elbląskiego. W trakcie wrocławskich badań odkryto także drugie naczynie w tym typie, zdobione w dnie medalionem z przedstawieniem Bożego Baranka.

Hansekanne, Wrocław ul. Uniwersytecka 10 [Wachowski, Witkowski 2003, s.203, rys, 1 rys. N. Lenkow]
Naczynia w typie hansekanne odnajdywano na mieszczańskich parcelach (Rostock, Kolonia, Kołobrzeg) oraz na terenie klasztorów np. w St. Denis i Seehausen. Naczynie odnalezione w klasztorze dominikanów w Seehausen ma w dnie medalion z przedstawieniem Bożego Baranka i podobnie jak elbląski egzemplarz było wyposażone w rurkę. Cynowe dzbanuszki w typie Hansekanne z dewocyjnymi plakietami w dnie, wykorzystywane były w klasztorach do przechowywania wina.


Dzbanek w typie Hansekanne z klasztoru Seehausen, Prenzlau [źródło: www.museum-digital.de]


Trudno określić przeznaczenie elbląskiego Hansekanne. Parcela przy ul. Św. Ducha 4 była parcelą prywatną. Od 1417 do 1429 roku właścicielem tej kamienicy był rajca i kupiec elbląski Antonius Folmerstein. Około roku 1420 w kamienicy mieszkał też średniozamożny Szymon Krose (według źródeł posiadający zbroje i dwa konie). Od 1431 roku działka należała do patrycjusza i rajcy Mikołaja Leipenera, a od 1435 roku do bogatego kupca i rajcy Hensela Johana Norenberga  (posiadał spichrz i plac składowy na Wyspie Spichrzów).
Niestety, nigdy się nie dowiemy, czy któryś z nich był właścicielem cynowego dzbanka.

wtorek, 11 listopada 2014

O roślinach stosowanych w dawnym Elblągu. Warzywa, owoce, orzechy, zioła i przyprawy. Cd.


Pozostałości warzyw są zazwyczaj ubogo reprezentowane w materiale archeobotanicznym (próbki pochodzą z latryn i warstw zalegających na podwórkach). Wśród nich najczęściej pojawiała się rzepa, cykoria i pasternak, których diaspory mogły pochodzić zarówno z roślin uprawnych, jak i rosnących dziko. Rzepa i cykoria rosną na podłożach ruderalnych (czyli zmienianych przez człowieka), podczas gdy pasternak jest rośliną pastewną. W próbkach (z warstwy XIV-wiecznej) pojawiły się także pojedyncze ziarna marchwi, jednak niekoniecznie była ona rośliną uprawną, ponieważ równie dobrze mogła rosnąć na łąkach. Natomiast odkryte nasiona cebuli (również w warstwie XIV-wiecznej) najprawdopodobniej były przeznaczone do siania, o czym świadczy ich ogromna liczba (około 4 tysięcy).

Kobiety sprzedające warzywa na Długich Ogrodach w Gdańsku, ok. 1590, grafika autorstwa A.
 Mӧllera.


Zioła, przyprawy i rośliny o właściwościach leczniczych.
Najtrudniejszym problemem badawczym w przypadku tej grupy roślin było określenie, które z nich były rzeczywiście sadzone i stosowane w konkretnym celu. Jednak pomimo powszechnego występowania, a może właśnie z tego powodu pokrzywa (wykorzystywana była m.in. przy schorzeniach skóry, w pielęgnacji włosów, pomagała pozbyć się łupieżu, ale również astmy i kaszlu, stosowano ją w chorobach przewodu pokarmowego i krwionośnego oraz przy przeziębieniach), lebioda (pomagała przy kaszlu i stosowana była na rany), głowienka pospolita (ma właściwości przeciwbiegunkowe, ściągające i przeciwzapalne)  były używane jako rośliny lecznicze, ale także zastępowały posiłek w czasach głodu. Bardzo ciekawa jest bukwica zwyczajna, której owoce i kwiaty znaleziono w próbkach datowanych na XIII i XIV wiek. Obecnie na Pomorzu jest to gatunek niezwykle rzadki jednak okazuje się, że w średniowieczu pojawiał się często na łąkach i pastwiskach lub poszyciu dębowo-grabowego lasu. Bukwica stosowana była już od starożytności, a w XVIII wieku była składnikiem plastra "Boża Łaska" stosowanego na różnego rodzaju dolegliwości. Wierzono także, że miała ona magiczne właściwości i noszono ją jako amulet. Ogólnie stosuje się ją w zaburzeniach trawienia, przy biegunkach, astmie, nieżycie górnych dróg oddechowych, podobno także w kuracji gośćca, padaczki, nerwic wegetatywnych i uporczywych bólów głowy na tle reumatycznym i migrenowym oraz w chorobach pęcherza moczowego, w przypadku paraliżu, podagry.

Betonica officinalis, czyli bukwica zwyczajna - akwarela z Libri Picturati, 2. połowa XVI w., Holandia.


W warstwie pochodzącej z XIII wieku znaleziono także owoce kopru, seler i ziarna gorczycy. Nasiona gorczycy były przetwarzane na olej, ale przede wszystkim stosowano je oczywiście w produkcji musztardy, jako przyprawę i konserwant. Miały one również właściwości przeciwzapalne. Źródła pisane wskazują, że w XV wieku jedzono dużo musztardy, szczególnie podczas uczt patrycjuszy. Do tej grupy roślin zaliczono gałkę muszkatołową, którą datuje się na XIII wiek. Jest ona bardzo rzadkim znaleziskiem w materiale archeobotanicznym, związanym a hanzeatyckim handlem. Gałka muszkatołowa pochodzi z Indonezji, skąd była eksportowana do Indii. Prawdopodobnie pojawiła się w Europie w VI-VII wieku za sprawą kupców arabskich. Po tym jak pojawiła się na europejskich rynkach, stała się jedną z najbardziej poszukiwanych i najdroższych przypraw.
Ziarna czarnego pieprzu również zostały znalezione w Elblągu (warstwy XIV-wieczne) - w średniowieczu pieprz był nie tylko dobrze znaną i cenioną przyprawą, ale także był używany w aptekarstwie jako podstawowa jednostka wagi i środek płatniczy.
Jedną z powszechnie występujących roślin jest chmiel, a jego obecność związana jest oczywiście z produkcją piwa, które było głównym napojem alkoholowym w średniowieczu oraz czasach nowożytnych.



Owoce i orzechy.
Pozostałości jadalnych miąższów owoców i jagód występowały obficie w badanych próbkach, co potwierdza fakt uprawy tej grupy roślin w lokalnych sadach i ogrodach; część z nich na pewno też była importowana. Rzadziej jednak występują łupiny orzechów. W XIII-wiecznych warstwach znajdują się pozostałości jabłek, gruszek, kwaśnej i słodkiej wiśni, śliwki domowej i lubaszki. Dość często pojawiały się również nasiona fig i pestki winogron, rzadziej łupiny orzecha włoskiego. Powszechne były naturalnie rosnące owoce, jak na przykład dzika truskawka, malina, jeżyna, tarnina, borówka czarna i orzech laskowy, a ich ilość świadczy o tym, że były istotną częścią diety. Mniej powszechne były kalina, czarny bez, jarzębina, borówka, borówka bagienna i żurawina błotna. Uprawa owoców rozwinęła się we wczesnym średniowieczu za pośrednictwem zakonów. Źródła pisane informują o istnieniu winnic w Elblągu w XIV wieku; poza tym wielu kupców i rajców posiadało własne ogrody (XIII i XIV wiek), a gdy miasto się rozrastało, zakładano także sady.
Nasiona fig i winorośli dostarczają dowodów na to, że były one importowane od XIII wieku m.in. właśnie do Elbląga. Możemy przypuszczać, że konsumpcja winogron z lokalnych winnic była znikoma, podobnie jak uprawa fig, co potwierdzają źródła pisane z XVI i XVII wieku. Niemniej jednak pozostałości tych dwóch gatunków świadczą o ich stosowaniu na szeroką skalę. Winogrona były importowane w formie rodzynek, używanych następnie do gotowania i pieczenia. Figi natomiast były spożywane w naturalnej formie, ale również jako składnik leków, np. syropu na problemy z żołądkiem i kaszel; a podobno trzymanie w ustach fig nasączonych w mleku było polecane w przypadku bólu zębów.
W Elblągu, w warstwach XIII-XIV - wiecznych znaleziono także pojedyncze nasiona irysa, który prawdopodobnie był używany jako barwnik: z kwiatów uzyskiwano żółty, a z kłączy czarny.




Wpis ten powstał na podstawie badań M. Latałowej, M. Badury, J. Jarosińskiej, J. Świętej-Musznickiej Useful plants in medieval and postmedieval archaeological material from the Hanseatic towns of Northern Poland (Kołobrzeg, Gdańsk and Elbląg) opublikowanych w Medieval food traditions in Northern Europe, red. S. Karg, National Museum Studies in Archaeology & History Vol. 12, Kopenhaga 2007.

poniedziałek, 3 listopada 2014

Ostroga z aplikacją w formie muszli św. Jakuba

O odnalezionych na terenie Starego Miasta w Elblągu ostrogach pisaliśmy już w zeszłym roku. Wśród nielicznych tego typu zabytków, jeden zasługuje na osobną prezentacje, ze względu na jej wyjątkową dekorację. Przedmiot ozdobiony jest przynitowanymi do ramienia i sprzączki aplikacjami w kształcie muszli. Odnaleziono ją podczas badań przy ul. Sukienniczej, w warstwie pożarowej, datowanej na XIII wiek. Warstwa ta powstała w wyniku sprzątania miasta po wielkim pożarze w 1288 roku. Kontekst odkrycia nie pozwala stwierdzić do kogo należał przedmiot. Użytkownikiem mógł być elbląski mieszczanin lub jeden z braci krzyżackiego zakonu. 

Ostroga typ III wg Hilczerówny, Elbląg ul. Sukiennicza, XIII wiek [fot. U. Sieńkowska]
Ostroga, dekoracja sprzączki w formie muszli św. Jakuba [fot. U. Sieńkowska]
Ostroga, aplikacja w formie muszli św. Jakuba [fot. U. Sieńkowska]

O wyjątkowości przedmiotu stanowi jego dekoracja, nawiązująca do symboliki ruchu krucjatowego. Muszla była symbolem św. Jakuba Większego, apostoła, który po zmartwychwstaniu Chrystusa wybrał się Hiszpanii, aby głosić tam dobrą nowinę. Zginął po powrocie do Palestyny, ścięty mieczem z rozkazu Heroda Agryppy I (wnuka Heroda Wielkiego). Po śmierci jego ciało przetransportowano do Hiszpanii i tam pochowano. Podbicie półwyspu iberyjskiego przez wojska arabskie i rozpoczęta przez chrześcijan rekonkwista przyczyniły się do wzrostu kultu tego świętego, któremu nadano miano "obrońcy Hiszpanii". Wg legendy w bitwie pod Clavijo w 844 roku św. Jakub ukazał się na koniu z mieczem w ręku, pomagając zwyciężyć Maurów i stając się patronem walki z niewiernymi. Santiago di Compostela stało się jednym z trzech największych (po Jerozolimie i Rzymie) centrów pielgrzymkowych, a muszle najpopularniejszym dowodem odbycia tejże pielgrzymki (więcej o muszli św. Jakuba oraz o szlaku Santiago di Compostela).
Od końca XI wieku muszla św. Jakuba była, obok krzyża, jednym z najważniejszych atrybutów krzyżowców. Na popularność tego motywu mogło wpłynąć powszechne występowanie tych muszli u wybrzeży Palestyny. Muszle Pecten Jacobeus są częstym znaleziskiem w XII-wiecznych grobach rycerzy-pielgrzymów na terenie Jerozolimy. 
Muszla wraz z krzyżem w kształcie miecza były symbolami Zakonu Santiago - najpotężniejszego zakonu rycerzy-krzyżowców na Półwyspie Iberyjskim, założonego w 2. połowie XII wieku przez króla Leonu Ferdynanda II. Symbolika muszli przetrwała jako znak rycerzy zakonnych do przełomu XV i XVI wieku, pojawiając się na nakryciach głowy itp. Podobna tradycja mogła mieć miejsce u Krzyżaków. 
Kontekst znalezienia elbląskiej ostrogi zdobionej muszlą św. Jakuba utrudnia jednoznaczne stwierdzenie czy jest ona związana ze zbrojną pielgrzymką braci Zakonu Najświętszej Marii Panny w Prusach. 
 
Wymiary zabytku: 
szerokość kabłąka: 0,6 cm
grubość kabłąka: 0,3 cm
średnica otworu zaczepu: 0,8 cm
długość sprzączki ze skuwką: 5,4 cm
szerokość skuwki: 1,4 cm
szerokość ramy sprzączki: 1,8 cm
średnica muszli: 1,2 i 1,4 cm
długość widełek bodźca: 1,4 cm
 
 
 
 
Post powstał na podstawie opracownia Lecha Marka "Europejski styl. Militaria z Elbląga i okolic" Wrocław 2014