poniedziałek, 23 kwietnia 2012

"Medycyna naturalna"


Rośliny o właściwościach leczniczych były stosowane w średniowieczu, czego dowodzą badania archeobotaniczne, które zostały przeprowadzone na prawie trzystu próbkach, pochodzących ze Starego Miasta w Elblągu. Udało się dzięki temu wydzielić nasiona, owoce i tkanki roślin uprawnych, polnych, chwastów oraz tych, które rosły na pastwiskach, terenach podmokłych lub w lasach. Spośród nich na pewno spora liczba miała właściwości lecznicze albo przynajmniej uważano, że tak jest. Możemy w to wierzyć lub nie, ale wiarygodności dodaje fakt, iż część z nich została znaleziona w miejscu, gdzie również znajdowały się naczynka apteczne. Być może stosowano te rośliny na przemian z lekami kupowanymi w aptekach. Zatem co się okazało? Jakie rośliny, według średniowiecznych mieszkańców Elbląga, pomagały na różnorodne dolegliwości?
Stosowano więc krwawnik pospolity jako środek przeciwkrwotoczny, perz właściwy, mający właściwości moczopędne (podobnie jak łopian), przeciwbakteryjne i przeciwgorączkowe, dzięgiel leśnyrozgrzewający przy kaszlu i dolegliwościach żołądkowych. Mierznicę czarną stosowano na nerwy oraz przy schorzeniach kobiecych i schorzeniach śledziony; odkażająco, dezynfekująco i uspokajająco działała bukowina zwyczajna, natomiast z brzozy przyrządzano polewki, środki moczopędne i odkażające. Lekiem mógł być także tasznik pospolitydziałał przeciwkrwotocznie w chorobach kobiecych; kwiaty chabra bławatka miały właściwości moczopędne, szalej jadowity to ziele, z którego robiono okłady zewnętrzne przy bólach pleców, natomiast jego korzeń pieczony z miodem służył do okładania wrzodów. Leszczyna i wiązówka błotna stosowane były jako specyfiki moczopędne, z dziurawca czterobocznego i jasnoty białej sporządzano napoje i działaniu wielokierunkowym (głównie przeciwzapalnym, żółciopędnym i uspokajającym). Środkami przeczyszczającymi były: len i bobrek trójlistkowy, przeciwbiegunkowo natomiast działała lebiodka pospolita. Powszechny dziś chwast, babka lancetowata i zwyczajna w średniowieczu była stosowana jako środek przeciw kaszlowy, w nieżycie oskrzeli i w stanach zapalnych żołądka i jelit. Przeciwbiegunkowo i przeciwzapalnie działały medykamenty z pięciornika kurze ziele, głowienki pospolitej, maliny właściwej i fałdowanej oraz dębu. Zewnętrznie, jako plaster rozgrzewający, pomimo właściwości trujących, stosowano jaskier, a w przypadku zatrucia, używano szczawiu zwyczajnego.
Na owrzodzenia, a także jako środek moczopędny, przeczyszczający, spazmolityczny (działający rozkurczowo) stosowana była psianka czarna, przeciwbiegunkowo i przeciwreumatycznie – jarzębina, przy złamaniach – korzeń żywokostu lekarskiego. Choroby skóry leczono specyfikami na bazie macierzanki piaskowej, odkażająco działała również borówka brusznica, a pokrzywa zwyczajna i borówka czarna stosowane były w przypadku dolegliwości żołądkowo-jelitowych. Na uspokojenie zaś dobrze wpływał kozłek lekarski, znany dziś jako „valeriana”.
Zioła działały nie tylko leczniczo, ale również miały pewne dodatkowe „moce”. Używano ich jako wsparcia próśb, gdy zaszła potrzeba oraz o zachowanie zdrowia, zarówno ludzi jak i zwierząt gospodarskich, o opiekę, ochronę, bezpieczeństwo, wypędzenie chorób i demonów. Noszone na co dzień, chroniły przed skutkami burz i kłótniami, a umieszczano je prawdopodobnie w wykonywanych specjalnie w tym celu pojemnikach. Jeden z nich znaleźliśmy w XV-wiecznej latrynie. Jest to niewielki pojemnik na rzemieniu, wykonany z poroża przez elbląskiego rzemieślnika, który opatrzył go swoim znakiem.
Pojemniczek rogowy, XV wiek (fot. archiwum MAH)


Temat opracowała pani Joanna Jarosińska w swojej pracy doktorskiej Kształtowanie się flory antropogenicznej oraz użytkowanie roślin w średniowiecznym Elblągu.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz